Imprezy foodtruckowej na tyle aut we Wrocławiu chyba jeszcze nie było. Dotychczas przewijało się zazwyczaj 30-40 gastrowozów, natomiast 6 i 7 kwietnia na Stadionie Miejskim podczas imprezy Jemy na stadionie – wielki zlot food trucków pojawić się ma około 70 różnych food trucków, przyczep i stoisk z jedzeniem z całego świata. Podczas weekendowej imprezy zjecie oczywiście tradycyjne burgery, dania tex-mexowe, specjały azjatyckie, słodkości, lody oraz wiele innych.
Prawdę mówiąc dziwię się, że dopiero teraz ktoś wpadł na pomysł organizacji takiego eventu na stadionie użytkowanym głównie przez piłkarzy Śląska Wrocław. Nie dość, że nie ma tam problemu z miejscem, do tego na spokojnie można zaparkować, a i dzieci mają mnóstwo przestrzeni do zabawy.
Co zjemy 6 i 7 kwietnia na Stadionie Miejskim we Wrocławiu?
BURGERY
Burgery, ale niestandardowe, bałkańskie, a najlepsze z baraniny.
Klasyka burgerowa bez wielkich zaskoczeń.
Gdyby kolejki w innych burgerowniach był zbyt długie, pozostaje kolejna opcja.
AZJA
Pad Thai i wszystko jasne. Trzy wersje – kurczak, kreweta i tofu.
Legendarne już w polskim światku streetfoodowym pierożki tybetańskie. Jeśli zobaczycie kolejkę, to na bank do nich.
Kolejna wrocławska ekipa z naprawdę smacznym pad thaiem.
Ramen, pierożki, pad thai, to wszystko do wyboru w warszawskim aucie.
Sushi można zjeść także z food trucka co udowadnia team ze stolicy.
Kolorowe bułeczki bao z mięsnym i wegetariańskim wnętrzem mogą zrobić furorę. Właściciele szczycą się przygotowywaniem bao z przepisu Davida Changa.
TEX-MEX
Na dobre burrito i quesadillę zawszę piszę się bardzo chętnie.
Wrocławscy dominatorzy, ekipa zaprawiona w bojach na największych imprezach plenerowych. Pewinikiem jest, że zjecie u nich stosunkowo szybko, jeśli dookoła będą duże kolejki.
KANAPKI
Obstawiam, że zatrzymam się przy nich na dłużej. Kanapki z wolno pieczonym mięsem to coś, co wygląda i powinno smakować dobrze.
Kilka rodzajów kanapek z szarpaną wieprzowiną w bułkach maślanych.
Grillowane ciabatty z sezonowaną wołowiną? Na pierwszy rzut oka brzmi nieźle. Na pewno do sprawdzenia.
Panierowane kanapki, rozumiecie?
Philly’s Finest: Original American Cheesesteak Sandwiches
Jedna z najbardziej znanych kanapek na świecie – Philly cheese steak. Zdecydowanie warta uwagi.
KUCHNIA WŁOSKA
Świeże makarony to w food truckach nie jest rzeczy oczywista, więc zapisuję tę nazwę i chętnie obadam.
HOT DOGI
Dziki Zwierz
Hot dogi z kiełbaską z dzika, co już samo w sobie jest niezła ciekawostką.
KUCHNIA SŁOWACKA
Znany już z kilku polskich zlotów słowacki food truck, serwujący m.in. gulasz wołowy, smażony ser i knedle. Dla wszystkich miłośników kuchni południowych sąsiadów, obowiązkowe.
PASTRAMI
Food truck specjalizujący się niegdyś w burgerach obecnie przerzucił się na pastrami i od tego sezonu podaje kanapki właśnie z tym specjałem.
KLASYCZNY STREETFOOD
Zapiekanki w kilku odsłonach.
Foodtruckowa wersja kurczaków w panierce znanych z pewnej sieciówki.
Jeszcze jedne kurczaki panierce wraz z frytami.
Klasyka. Zapiekanki z białej przyczepy Nienadowa, znane już z kilku zlotów we Wrocławiu.
Szaszłyki bardziej kojarzą się z festynami, ale przynajmniej na zdjęciach wygląda to obiecująco. Któż nie lubi wrócić czasami do minionych czasów.
Klasyka, klasyki, fryty belgijskie.
Frytki on the road
Frytki w trasie, prosto z Belgii.
NAPOJE
Starzy znajomi z wrocławskich festiwali food trucków. Aromatyczna kawa, jakże potrzebna podczas takich imprez.
Kawa wprost z retro wozu.
Orzeźwiające lemoniady z Mini Coopera.
Papa Weed
Herbata konopna do wypicia na stadionie i z możliwością zabrania do domu.
SŁODKO
Weekend zapowiada się słoneczny, więc lody mogą pomóc w ochładzaniu się po obżarstwie. Zwłaszcza najlepsze lody we Wrocławiu.
Klasyka hiszpańskich słodkości, a więc churros z czekoladą.
U ekipy z Poznania zjecie serniczek, serniczek lub serniczek.
Dzieci powinny być ukontontowane cukrowym specjałem znanym od lat.
gioconda
Lody naturalne, których wybór na imprezie będzie spory.
Kołacze w tradycyjnej formie i z różnorodnymi posypkami.
Lody tajskie z przeróżnymi dodatkami.
Mini donuty z milionem kalorii.
INNE
Nazwa w pierwszym momencie przywodzi na myśl skojarzenia z tex-mexem i rzeczywiście w menu znajduje się burrito, ale do tego tikka masala, wrap w tajskim klimacie i falafele.
Tortille i buły z kurczakiem.
Świder Food Truck
Stali bywalcy zlotów na wrocławskim placu Nowy Targ, więc powinni być znani miejscowym. Kuchnia żydowska to ich specjalizacja, a w menu m.in. czulent i tortilla z falafelem.
Klasyczne alzackie podpłomyki flamkuchen z klasycznymi oraz autorskimi zestawami składników.
Corn Dog
Parówki w panierce na patyczku.
Jemy na stadionie – Wielki zlot food trucków
6-7 kwietnia 2019, sobota od 12 do 20, niedziela od 10 do 20.
KONKURS
W ramach współpracy z Jemy na stadionie mam dla Was sześć pojedynczych zaproszeń do wykorzystania w wybranym food trucku podczas festiwalu w dniach od 6 i 7 kwietnia 2019.
Co zrobić, aby wygrać jeden z tych voucherów na festiwal Jemy na stadionie? Wystarczy w komentarzu pod tym wpisem na Facebooku oznaczyć z kim i w którym food trucku z biorących udział w festiwalu Jemy na stadionie najchętniej zjedlibyście w weekend?
Spośród najciekawszych odpowiedzi wybiorę sześć, których autorzy otrzymają vouchery na obiad w wybranej przez siebie restauracji.
Konkurs trwa do godziny 7.00, w sobotę 6.04.2019












Małe podsumowanie wielkiego rozczarowania:
obsługa imprezy – więcej stolików by się przydało, zwłaszcza, że miejsca między koroną stadionu a samymi stoiskami było dużo;
wszechobecna rukola. Czyżby plantacje sałaty, pietruszki i szczypiorku splajtowały?;
langosze dobre;
frytki belgijskie z wierzchu cudownie podpieczone ale w środku puste, jakby tylko woda tam była i odparowała;
pastrami z poznańskiego trucka – mięch dobrze zrobione, ale ta brązowa bułka jakby z dmuchańców supermarketowych niestety poszła w kubeł;
to już lepsze nasze lokalne pastrami, widać i czuć było, że dymne i doprawione jak trzeba;
żydowskie specjały – spoko;
zwykłe lody – jak lody, tylko pan obsługujący tą samą rękawiczką kasował moniaki i pobierał wafelki;
i brak naszym potentatów lokalnych, jakby im sława trochę przeszkadzała brać udział w tak „prymitywnym zlocie”.
Taaaaak, rukola to jest dla mnie zło gastronomii. Ludzie prowadzący food trucki dalej chyba myślą, że to jakaś super sałata. A już dodawanie rukoli do pastrami czy innej szarpanej wołowiny, powinno być karalne.