13.8 C
Wrocław
wtorek, 25 czerwca, 2024

Gdzie zjeść najlepsze pierogi w Wrocławiu – ranking WPK

Gdzie zjeść najlepsze pierogi we Wrocławiu? To jeden z najtrudniejszych rankingów w historii bloga, ponieważ ich różnorodność nie pozwala na banalne potraktowanie – ten pierwszy, ten drugi, a tamten trzeci. Łatwo nie było, ale po długich i kalorycznych testach wybrałem dla Was kilkanaście moim zdaniem najlepszych pierogowych miejscówek w mieście.

Pierogi w różnych formach występują w kuchniach większości krajów na świecie. Zdarzają się pierogi pieczone, smażone, gotowane czy też parowane. W naszej kulturze najbliższe są nam te babcine – pamiętane z dzieciństwa, ruskie, z mięsem, z kapustą. Wszystko zależne jest od regionu, z którego pochodzimy. Podczas prób wielokrotnie usłyszałem od Was. że pierwszy raz spróbowaliście ruskich pierogów na przykład w wieku dwudziestu lat po przyjechaniu do Wrocławia na studia. Ta pamięć o rodzinnej kuchni, te różnice w smakach konkretnych regionów sprawiają kolejne problemy w kwestii metodologii takiego rankingu. Otóż każdy z nas ma swoje preferencje, każdy inne doświadczenia i tradycje wyniesione z domu. Nie ma jednego kanonu, według którego powinny powstawać np. wspomniane ruskiej.

Zdradzę Wam więc moje preferencje i może to naprowadzi Was na kierunek smakowy, jakiego szukałem podczas testów. Uwierzcie, zjadłem właściwie wszystkie pierogi we Wrocławiu. Można powiedzieć, że zamieniłem się w jednego wielkiego pieroga. Mój ideał to cienkie ciasto, farsz z przewagą twarogu, z cebulką oraz dużą ilością pieprzu. Jak pokazuje poniższy ranking, nie tylko takie pierogi wśród tych klasycznych trafiły do mojego zestawienia, ale one tam przeważają. Z rozmów z Wami wiem natomiast, że preferencje są bardzo zróżnicowane. Jeden woli ciasto bardzo grube, kto inny farsz bez twarogu, a już pieprz dla kilku osób mógłby w ogóle nie występować.

Ruszamy! Podzieliłem zestawienie na dwie części. Klasyka, w której zawierają się pierogi znane z naszych domów – głównie ruskie, choć próbowałem również np. mięsnych. Reszta świata to… wszystko inne. Smacznego!

KLASYKA

Domowe obiady

O ile niektóre z miejsc z poniższej listy miewają gorsze i lepsze momenty, tak bar Domowe Obiady z Sępa Szarzyńskiego trzyma równy poziom od ośmiu lat. Od takiego czasu bywam tam przynajmniej raz w tygodniu i pierogi ruskie (15 zł) robią furorę. Genialnie cieniutkie ciasto oraz farsz idealny w moim mniemaniu – pieprzny, bardzo twarogowy, z cebulką. To miejsce, do którego wysyłam od wielu lat każdego, kto zadaje mi to magiczne pytanie – gdzie zjeść najlepsze pierogi we Wrocławiu. Może nie ma tu wiele miejsca, może nie jest to restauracja z ekskluzywnego segmentu, ale od tego lokalu bije prawda, smak i codzienna ciężka praca. I za to uwielbiam Domowe Obiady.

Gdzie? ul. Sępa Szarzyńskiego 67 b

FB

Bananicook

Banani raz jest, raz go nie ma, ale kiedy już można nabyć jego pierogi ruskie (26 zł) we Wrocławiu, od razu trafiają na czoło listy moich ulubionych. Absolutnie genialne, wyraziste, niemalże ostre od pieprzu. No i jest to, co lubię – ogrom twarogu oraz chyba najlepsze ciasto ze wszystkich. Sprężyste, a cieniutkie niczym kartka papieru. Smaczne są również mięsne (29 zł), choć to jednak ruskie rządzą niepodzielne w Bananicook. Po prostu – każdy pierogowy skrytożerca powinien ich spróbować.

Gdzie? Partynicka 32 b

FB

Bistro Galimatias

Totalnie niepozorne miejsce, zlokalizowane w małej budce, gdzie wcześniej działała Kozacka Chatka. I halo, halo, okazuje się, że te pierogi ruskie są mega udane. Ciasto minimalnie grubsze od powyższych pozycji, choć w dalszym ciągu delikatne. Farsz dosadny, konkretny, słony, wyraźnie serowy. Może mógłby być mocniej wymieszany, ale cholera, dobre są te pierogi i nie ma się co bać wchodzić do nich na jedzenie!

Gdzie? Wejherowska 19

FB

Mamine Smaki

Pamiętam, że zjadłem kiedyś ruskie (16 zł) w Maminych Smakach i były… nijakie. Po dłuższej przerwie podszedłem do nich raz jeszcze, a to ze względu na dużą sympatię do tego miejsca. I okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Może to nie poziom Domowych Obiadów i Bananicook, ale jest bardzo dobrze. Ciasto nieco grubsze, farsz ma mniej twarogu, ale jest odpowiednio doprawiony, po prostu smaczny. To ogólnie jedno z lepszych miejsc z tak zwanym domowym jedzeniem we Wrocławiu, a jeśli udało się jeszcze dołączyć do tego zestawu smakowite pierogi, lubię ich tym bardziej.

Gdzie? Pomorska 27

FB

Bar Kęs

Solidny zawodnik, spora porcja oraz ciasto również raczej z tych grubszych, choć w dalszym ciągu w granicach akceptowalnej normy. Tym bardziej, że farszu w środku jest ogrom. Przydałoby się doprawić całość bardziej wyraziście, co nie zmienia faktu, że mamy tu do czynienia z konkretną, solidną rękodzielniczą pracą, wartą zostawienia pieniędzy u ekipy baru Kęs.

Gdzie? Życzliwa 13

FB

Pod Przykrywką

Zacytuję, co napisałem dwa tygodnie temu: „Kiedy pierwszy raz usłyszałem o nowym miejscu powstałym w lokalu opuszczonym przez ukraińską restaurację Hortyca, raczej nie spodziewałem się wiele dobrego. Ciężka lokalizacja, słaba promocja, do tego niejasna komunikacja. Nie do końca rozumiałem czy to wege, czy wegańskiego miejsce. Koniec końców okazało się, że ich pierogi ruskie dość mocno namieszały w moim osobistym rankingu wrocławskich pierogów. Super cieniutkie ciasto, bardzo wyrazisty, niemalże lekko ostrawy farsz – dobry zawodnik, brawo.”

Gdzie? Więzienna 18/1

FB

Vega bar wegański

To jest dla mnie jeden z głównych zwycięzców tego rankingu. W mieście, gdzie większość pierogów smakuje… no, w sensie nie smakuje, ekipa Vega Bar robi ruskie jak ze snu. Co w tym dziwnego? Ano tyle, że to wegańskie ruskie z tofu (24 zł). Tak, tak moi drodzy. Biorąc je do blind testu mogę się założyć o wszystkie pieniądze, że nie poznacie iż to opcja w wersji wegańskiej bez klasycznego twarogu. I za to szapo ba, Vego! Musicie się tylko liczyć z tym, że ciasto jest nieco twardsze, aniżeli w tych najlepszych pierogach powyżej.

Gdzie? Rynek 27 a

FB

Żytomyr bar

Żytomyr to następca znajdującego się na Zatorskiej Lviva, ale odnoszę wrażenie, że pierogi w jednym i drugim miejscu są identyczne. Z jednej strony to pierogi (14,50 zł) zupełnie nie z mojego świata, bo z farszem zawierającym głównie ziemniaki. Z drugiej jednak są tak dobre, że ciężko się im oprzeć, zwłaszcza, że mam ich pod domem. Niesamowita jest ich lekkość, a maleńki rozmiar sprawia, że każdy pieróg wystarcza akurat na jeden kęs. I ta tłuściutka cebulka.

Gdzie? Zatorska 60a

FB

RESZTA ŚWIATA

WOO THAI restaurant

Rodzajów pierożków w Woothaiu jest kilka, my wybraliśmy Keaw Moo, czyli w opcji z wieprzowiną. Świetna przystawka, choć wcale niemałych gabarytów. W naszym przypadku sprawdziły się idealnie dla dwóch osób w formie starteru przed daniami głównymi. Koniecznie należy zjeść je z podanym sosem, który podkręca smak, co nie oznacza, że same w sobie są mdłe. Co to, to nie. Przyjemny, mięsny, mięciutki farsz jest soczysty i pełen smaku. Dobra robota.

Gdzie? Grunwaldzka 67

FB

Pracownia Dim Sum Garden

Szerzej opisałem Wam to miejsce tutaj. To w sumie dość zaskakujące, że nikt wcześniej nie podjął tematu pierożków rodem z Azji szerzej. Pracownia Dim Sum garden to bardziej streetfoodowa wersja znanego z OVO Dim Sum Garden, skupiająca się stricte na okołopierożkowych klimatach. W menu znajduje się siedem różnokolorowych pierożków dim sum oraz bułeczki baozi, które na siłę można zaliczyć do pierogowej rodziny. Z tych najbardziej mi smakujących, warto skusić się na kaczkę w sosie hoisin oraz wołowinę.

Gdzie? Tęczowa 83 a

FB

U Gruzina

Nie ma kuchni gruzińskiej bez chinkali, po prostu. Uwielbiam całą tę procedurę związaną z ich jedzeniem. Na dzień dobry wiesz, że i tak się poparzysz. Albo od chywycenia gorącego zawiniątka, albo ucierpi twoje podniebienie, kiedy do jamy ustnej dostanie się gorący, skrywające wewnątrz wywar. Ale warto! Każde mini oparzenie jest warte, aby spróbować tych pyszności. Chinkali z U Gruzina są gargantuicznie wielkie, więc na jedno trzeba przeznaczyć przynajmniej kilka gryzów. Mięso jest miękkie, pachnie ziołami, jest słone i pozostawia wspaniały posmak w ustach. Aha, no i samo ciasto – cieniutkie do granic możliwości, a jednocześnie na tyle solidne, że nie czujesz zagrożenia, żeby miało pęknąć przed przegryzieniem. Oj, lubię, bardzo lubię.

Gdzie? św. Mikołaja 16/17

FB

Młoda Polska bistro&pianino

Pierogi w polskiej tradycji kulinarnej zakorzenione są dość mocno, więc nie dziwi ich obecność właściwie w każdej karcie Beaty Śniechowskiej. W okresie moich pierogowych testów natrafiłem na pierogi z dynią i soczewicą, winno-maślanym sosem, koperkiem oraz kiszonym chili. Pierwsza reakcja? Eeeee, pierogi z dynią, nudaaaa. Takie miałem wcześniejsze doświadczenia, wybaczcie. Ale, ale, moi drodzy, co tutaj się zadziało. Dyniowe pierogi mają kopa, mają dawkę ostrości, mają mięciutkie ciasto, no i masełko. Dużo masełka, a wiadomo, że to prosta droga do sukcesu. I ja te pierogi rekomenduję z całego maślanego serca.

Gdzie? plac Solny 4

FB

OKAMI

Pamiętam, że spróbowałem ich pierwszy raz jeszcze z food trucka OKAMI stacjonującego na Zwycięskiej. Od tego czasu już trochę minęło, ale na szczęście pierożki gyoza pozostały w ofercie również w lokalu stacjonarnym na Ruskiej. Te z wieprzowiną cieszą podniebienie. Pozwolę sobie zacytować samego siebie: „rozkładają na łopatki i podpowiada dość mocno – muszą się znaleźć w rankingu! Sprężyste ciasto, rozdrobnione mięso, super. Pyszne są i koniecznie spróbujcie przy okazji.”

Gdzie? Ruska 58/59

FB

IDA kuchnia i wino

Sytuacja jest tu podobna do tej z Młodej Polski. Menu się zmienia, pierogi zmieniają, ale zapewne już na zawsze będą stałym punktem karty w Idzie. W końcu to kuchnia polska w świetnym wydaniu, a więc i pierogi muszą się w niej pojawić. Te które jadłem były z gęsiną. Solidnie napakowane mięsem, okraszone słoniną, podane ze śmietaną i wyrazistym sosem. Polska w najlepszym wydaniu.

Gdzie? Łazienna 4

FB

District Saigon

Districtowe pierożki Ha Cao (22,90 zł) należą do jednych z najciekawszych z całego zestawienia. Nadziane solidną porcją wieprzowiny. Cieniutkie ciasto utrzymuje w ryzach cały farsz, który niesie sporą dawkę odświeżającego, ziołowo-imbirowego aromatu. Dobrze się to je, nawet bardzo dobrze, a soczyste mięso w towarzystwie buliony wzmaga apetyt na tyle, że ciężko poprzestać tylko na nich, choć wcale nie są malutkie.

Gdzie? Kuźnicza 10

FB

RAGU pracownia makaronu

Ravioli, raviolone, raviolo, agnolotti, tortellini – powiedzmy sobie otwarcie, że ten ranking bez wszystkich cudownych pierożków we włoskim wydaniu od Ragu byłby niepełny. Nie wymienię tu jednych konkretnych, bo w Ragu różnych wcieleń pierogowych pojawia się w ciągu roku pewnie kilkadziesiąt. W karcie na stałe są ravioli m.in. z ziemniakiem, które uwielbiają moje dzieci. Ostatnimi jedzonymi przeze mnie były raviolone z wieprzowiną w sosie grzybowym i truflami. Złoto, złoto!

Gdzie? Sienkiewicza 34a

FB

Pasta Mia

Raviolo con uovo to jeden z majstersztyków związanych z kuchnią włoską. To gigantyczne raviolo (31 zł) z ciasta makaronowego skrywa w sobie żółtko jajka oraz mieszankę ricotty ze szpinakiem. Całość polana jest palonym masłem z szałwią. Prostota, a jednocześnie bogactwo. Rozkosznie wylewające się żółtko i wspaniałe ciasto. We Wrocławiu do zjedzenia właśnie w Pasta Mia w stałej ofercie i głupio byłoby go nie spróbować.

Gdzie? Rynek 53.55

FB

A Wy gdzie jedliście najlepsze pierogi we Wrocławiu?

Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 107 Votes
36

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

2 KOMENTARZE

  1. Dla mnie odkrycie ostatnich dni to Zachcianka z domowymi obiadami na Lipie Piotrowskiej.
    Pierogi mówiąc krótko REWELACJA!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły