fbpx
17.3 C
Wrocław
poniedziałek, 6 lipca, 2026

Bernard.bistrowino – bardzo pozytywne rynkowe zaskoczenie

Co zjeść na wrocławskim Rynku? Solidnych restauracji jest kilka, a do ich grona niedawno dołączyła kolejna. BERNARD.bistrowino to miejsce na dobry obiad i smaczne naturalne wino. 

Gdzie? Rynek 36/37

FB

MIEJSCE

Rok wcześniej właściciele znajdującego się drzwi w drzwi Bernarda postanowili otworzyć w tym miejscu włoską restaurację Barbene. Niestety już pierwsze próby oraz wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazywały na porażkę tego pomysłu. Tak właśnie stało się po niespełna dwunastu miesiącach, ale właściciele nie poddali się i postanowili ponownie podjąć temat. Tym razem jednak koncept przemyślano zdecydowanie lepiej i postawiono na bistro. Nowoczesne bistro z ciekawymi talerzykami i naturalnym winem, a więc wedle najnowszych europejskich trendów.

Wnętrze nie uległo wielkim zmianom od czasu Barbene – w środku jest przestronnie, po jednej ze stron rozciąga się długa kanapa, a po drugiej znajdziecie imponujący bar ze sporą ilością butelek wina.

MENU

Jak wspomniałem, osią karty Bernard.bistrowino są talerzyki, a do nich kilka dań głównych. Nie są to może potrawy z rodzaju tych najbardziej odkrywczych, ale też i nie taka jest rola formatu, jakim jest bistro. Ma być smacznie nade wszystko. Przekrój potraw jest dośc intrygujący, bo znajdziecie i tatara, i smażony ser, i devolaya, a także gzika. Próbujemy!

JEDZENIE

Na dobry początek przychodzi wypiekane na miejscu pieczywo z dwoma rodzajami masła. Idealnie na sam początek, świeżo. Po chwili do gry wchodzi tatar (42 zł), i muszę przyznać, że to jest pozycja najwyższych lotów. Mięso ma tak delikatną strukturę, że właściwie rozpływa się na języku. Mamy tu oliwę imbirową, parmezan, sezam, gorczycę – idźcie na tego tatara i nawet nie zastanawiajcie się czy go zamówić.

Moją słabość do smażonego sera (31 zł) znacie doskonale. Musiałem zamówić i na pewno się nie zawiodłem. Ba, ten ser jest po prostu udany, cudownie ciągnie się po przekrojeniu, a jedyne czego bym chciał, to może solidniejszej lub wręcz domowej frytki w jego towarzystwie. Gzik (26 zł) to ziemniaki imitujące te znane z ogniska, z bardzo dobrze grającym w tym przypadku, orzeźwiającym i sezonowym ogórkiem małosolnym. Kawior z pstrąga jest tu swego rodzaju fikołkiem, który wprowadza ciekawą nutę.

Devolaille (48 zł) z azjatyckim sznytem to kolejna opcja w menu, której można jedynie przyklasnąć. Mega soczyste mięso, chrupiąca panierka, genialnie kremowe puree. Oj, dobre to. Pasta (45 zł) to przygotowywany na miejscu makaron w sezonowym wydaniu ze szparagami, burratą, podany z nadającym ostrzejszej nuty chorizo, a także salsą pomidorową. Danie lekkie, swobodne, luźne, po prostu smaczne.

PODSUMOWANIE

Czy po wizycie w BERNARD.bistrowino czuję się zaskoczony? Zupełnie uczciwie powiem, że tak. A to z kilku względów. Z jednej strony po nieudanej przygodzie z Barbene nie spodziewałem się tak ciekawego konceptu wychodzącego z rąk jednych właścicieli. Z drugiej natomiast w dalszym ciągu nie mogę wyjść z podziwu, jak mocno zmienia się wrocławski Rynek i jego okolice. W bliskim sąsiedztwie mamy wybitną Młodą Polskę, świetny Riso Bar, cudowną IDĘ, a teraz jeszcze to. Rynek się zmienia, gastronomia rynkowa się zmienia i bardzo cieszy mnie, że BERNARD wszedł na tak pozytywną ścieżkę. Smacznego!

Spodobał Ci się mój wpis? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage i TikTok. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 21 Votes
1

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły