20.6 C
Wrocław
wtorek, 19 maja, 2026

Co myślisz o WPK – wyniki ankiety i wnioski

Często przekomarzamy się w komentarzach pod wpisami, czasami wręcz kłócimy – my, ja i Wy, czytelnicy. Najlepsi czytelnicy na świecie, nie mam co do tego wątpliwości. Żyjemy ze sobą od 3,5 roku i chyba rozumiemy się coraz lepiej, co niezwykle mnie cieszy. Obserwuję reakcje czytelników od pierwszego dnia działalności WPK, staram się je analizować, wyciągać wnioski, ale muszę także powiedzieć szczerze – nie schodzić z obranej przez siebie drogi, czy to komuś pasuje czy nie. Nie jest łatwą sprawą zachować balans pomiędzy dopasowaniem się a własnymi przekonaniami, ale jak już napisałem wyżej, idzie nam to chyba całkiem, całkiem. Nieco w oderwaniu od tego jakiś czas temu zebrałem się w sobie i przeprowadziłem ankietę, traktującą o blogu, poruszanych na nim tematach, o tym co Wam pasuje, a czego nie akceptujecie. 1254 wypełnienia to liczba, która totalnie przerosła moje oczekiwania, za co Wam niezwykle dziękuję. Dostarczyliście mi mnóstwo materiału do analizy, a że takich informacji nie należy, wręcz nie można odłożyć do szuflady, poniżej prezentuję zestawienie i wyniki ankiety. Dziękuję, bo dzięki Wam będę miał okazję ulepszyć WPK, poprawić pewne rzeczy, ale także daliście mi kolejnego pozytywnego kopa i utwierdziliście w przekonaniu, że to, co robię, jest komuś potrzebne. Stokrotne dzięki!

Pora na krótką analizę i kilka słów komentarza. Pod niektórymi pytaniami odnoszę się do Waszych odpowiedzi, w miejscach, gdzie można było dopisać coś od siebie,

Obstawiałem, że kobiety będą w przewadze, ale nie przewidywałem aż takiej różnicy. Co ciekawe, Facebook wskazuje 62% kobiet pośród śledzących fanpage, więc ta statystyka nie wynika jedynie z tego, że panowie są bardziej leniwi.

Znając nazwę bloga takie wyniki nie powinny nikogo specjalnie dziwić. Wrocławianie są w ogromnej przewadze. Z miast spoza stolicy Dolnego Śląska najwięcej osób śledzi WPK wprost ze stolicy.

Trochę dziwi niewielki procent studentów, biorąc pod uwagę, że jest ich we Wrocławiu tak dużo. Zdecydowana większość to ludzie z wyższym wykształceniem, a zastanawia dość wysoki odsetek doktorów. Poważnie jest Was tak wielu czy ktoś zrobił sobie żarty?

Blog gościa w wieku 30 lat czyta najwięcej trzydziestolatków, to chyba w sumie dość oczywiste. 87% to osoby w wieku pomiędzy 19-34, to chyba także najbardziej aktywna grupa pośród chodzących do restauracji w mieście, więc wszystko się zgadza.

17% z Was jest tu od początku, bardzo to budujące. Dzięki! Ogólnie te wyniki wskazują na spore przywiązanie czytelników do WPK, co raz jeszcze daje mi sporo satysfakcji.

Ciekawa jest korelacja osób będących na blogu od początku z czytającymi stronę codziennie – to dokładnie ten sam odsetek 17,07%. Chapeau bas! Kilkukrotne czytanie wynika zapewne z publikowanych kilku wpisów w każdym tygodniu. Postaram się w najbliższym czasie publikować codziennie, żebyście nie mogli sobie pofolgować.

Być może trochę źle sformułowałem pytanie, bo bardziej chodziło mi o to, czy czytujecie tylko posty na FB, czy także interesują Was relacje na blogu. Statystycznie rozkłada się pół na pół, choć pewnie jednak duża część z Was trafia na blog właśnie z Facebooka.

Rozumiem, że obecna częstotliwość około pięciu wpisów na tydzień jest zadowalająca, ale w przyszłym toku postaram się wyjść naprzeciw tym 13%, które oczekują więcej.

Czyli nie lubicie dłuższych form. Pozostajemy więc przy szczegółowych opisach, ale w szybkim formacie, no problem.

Nie zanudzam Was, to już duży sukces, a przy tym pomagam, co jest dla mnie najważniejsze. Od początku działania WPK miałem w głowie, aby blog nie uchodził za wyznacznik tego co trzeba, a jedynie co można odwiedzić w mieście.

  • „Bardzo subiektywne, czasem mocno przesadzone”, „bardzo subiektywne”, „coraz mniej obiektywne” – taka mała uwaga – wszystkie wpisy, rankingi na blogu są subiektywne. Taka już specyfika blogów osobistych.
  • „powtarzaja sie miejsca” – chciałbym, aby powtarzały się jeszcze częściej, bo chciałbym kilka razy bywać w jednym miejscu, ale odpuszczam sobie kosztem opisania nowych miejscówek
  • „Ciekawe i pomocne. Mega plus za humor :)” – dzięki!
  • „niewiarygodne bo oplacane”, „niestety do niczego, brak rzetelnych rankingow, sponsoring leci pelna para” – głupkowi nie wytłumaczysz, że jest głupi…
  • „Ciekawe, pomocne, wiarygodne bo Ty wydajesz się w tym wszystkim wiarygodny” – nie można napisać nic lepszego, co dodałoby wiary w ludzi
  • „Dobra treść, grafomańska forma.” – zgoda. Staram się pracować nad językiem, ale wiem, że jeszcze długo droga przede mną.
  • „Pomijając fakt jak parę razy zrobiłeś z siebie pajaca, to rownie irytujące są twoje zagrywki z Pasibusem, Panczo,8misek? Płacą ci za to? wiem ze w pasibusie pasiesz sie za darmo. Czy to obliguje Cie do tego by 4x na miesiąc o nich przypominać?” – miód na moje serce. No więc po kolei: nie płacą, za to ja ZAWSZE płacę sam za siebie, no i na koniec, bo ktoś coś kiedyś rzucił o tym Pasibusie i tak wszyscy powtarzają – nie cztery razy w miesiącu, a o Pasibusie wspomniałem dokładnie trzy (3!) razy na przestrzeni roku.

W sumie dość oczywiste, ale także wysoka pozycja rankingów pokazuje, że lubicie te wpisy z zestawieniami. Obiecuję, że będzie ich niebawem więcej.

  • „Fajny był projekt lunch we Wrocławiu. Bardzo pomocny.” – wiem, ale cholernie czasochłonny, a restauracje niespecjalnie chciały współpracować i podsyłać swoje oferty lunchowe. Szkoda, bo miały reklamę za darmo.
  • „co miesiąc spis nowych restauracji, sama bym tego nie ogarnęła” – staram się

Trochę mi przykro, bo nie lubcie tego, w co wkładam najwięcej pracy, ale rozumiem, że oczekujecie głównie postów restauracyjnych. Co do piwa, to jest ono moim hobby, więc co jakiś czas takie wpisy się pojawią, ale obiecuję nie zamęczać.

  • „Hejterów ;)” – ja też
  • „Wszystko mi pasuje” – cieszy mnie to niesamowicie, tym bardziej, że takich odpowiedzi było od groma
  • „Jak krytykujesz w przesmiewczy sposob innych blogerow/kucharzy” – nie przypominam sobie, żebym wyśmiewał kucharzy. Blogerów czasami tak, ale to tak z dbałości o zachowanie pewnych standardów.
  •  „komentarzy hipsterów, w ogóle hipsterów hejtuję :)” – hmmmm
  • „jak czegoś nie lubię to po prostu nie czytam i przechodzę dalej :)” – głos rozsądku, brawo
  •  „Tekstów o dietach” – całe życie walczę z wagą, więc pewnie jeszcze trochę tego będzie, sorry
  • „wypowiadania się na tematy nie związane z kulinariami. Blog o wszystkim to blog do dupy.” – ale to jednak jest trochę blog o wszystkim. O wszystkim, co się dzieje w moim życiu
  • „krytki bezsensownej :)” – krytyka podparta argumentami jest lepsza od milczenia
  • „częstych wzmianek o dzieciach (w ogóle wzmianek o dzieciach), naśmiewania się z ubogich” – żyję z dwoma maluchami pod dachem 24h na dobę, więc trudno, żebym o nich nie wspomniał. Natomiast z tymi ubogimi to doprawdy nie wiem co miałaś/miałeś na myśli
  • „Twojej zmiany ze standardowego konsumenta odwiedzającego zarówno mleczaki i kebaby na wzniosłego, wymuskanego, wysublimowanego bywalca modnych restauracji :)” – genialne są te opinie, zwłaszcza, że przynajmniej 1-2 wpisy w miesiącu są z barów osiedlowych/mlecznych

Swoje ulubione blogi czytuję głównie do porannej kawy, dlatego też myślałem, że więcej osób ma podobnie. Cieszy fakt, że uważacie WPK za przewodnik, bo jak napisałem wyżej, taki był cel, kiedy zakładałem blog.

  • „Język masz fajny, życzę więcej odruchów ludzkich przy ocenianiu” – uważam, że i tak za często gryzę się w język podczas pisania relacji

Cieszy, że to właśnie z WPK dowiadujecie się o nowych knajpkach w mieście. Co do opinii – wygląda na to, że jednak ktoś zawierza moim preferencjom smakowym i ocenie spożywanych potraw.

  • „Dowodów na kupione recenzje” – muszę Cię zmartwić, nie znajdziesz, bo ich nie ma. Nie dowodów, kupionych relacji.
  • „Obserwuję jak Piotr G. się przepoczwarza” – cóż, jeśli chodziło Ci o wagę, to kolejne pudło, bo ważę mniej, niż przed założeniem bloga

Trochę bałem się tego pytania, ale jak widać zdecydowana większość z Was po prostu mi ufa i wie, że nie zrobię nic, co mogłoby być niezgodne z tym co mówię i czuję, a nade wszystko nigdy nie podjąłbym się żadnej współpracy, przy okazji której miałbym być nie fair w stosunku do czytelników. I przy okazji, zaznaczam raz jeszcze – na blogu nie ma i nie będzie płatnych relacji z restauracji. Pojawiają się wpisy we współpracy z różnymi markami, to tak, bo nie widzę w tym nic zdrożnego.

  • „o ile nie wpływają na ocenę końcową restauracji, to nie :)” – nie wpływają, bo takich nie ma
  • „jezeli jest infromacja o tym ze jest sponsorowany to ok ale udawanie ze opinia np o shrimphousie czy bratwurstach jest szczera to wtedy to nie jest ok” – hahahahahhahahha, patrz wyżej.

Czwórka z minusem. Zdaję sobie sprawę z tego jak wiele jest do poprawy. Już pracuję na aktualizacją mapy odwiedzonych miejsc, a także lepszą nawigacją po kategoriach. Jeśli znacie kogoś, kto byłby w stanie pomóc, dajcie znać.

Trójka z plusem. Wiem, wiem, nie przykładam się do nich, choć i tak widoczny jest postęp, od kiedy korzystam z aparatu. Tak już po prostu mam, że bardziej skupiam się na odczuciach smakowych, aniżeli robieniu dwudziestu ujęć. Jeśli jest tu ktoś, kto może doradzić jaki obiektyw, pasujący do aparatu Sony Alpha 6000, do robienia zdjęć w restauracji mogę kupić, będę wdzięczny.

Takie wyniki niezwykle mnie cieszą, bo dają do zrozumienia, iż doceniacie moją pracę i wiecie, że to subiektywne oceny bez żadnych nacisków.

Wydaje mi się, że liczby oddają w sumie rzeczywistość, bo zdecydowana większość to teksty kulinarne. Czasami pojawi się coś publicystycznego, ale jak widać chyba jakoś możecie to przeżyć.

Dobry materiał do analizy dla mnie. Uwagę zwraca zwłaszcza ponad 40% osób zainteresowanych tekstami na temat atrakcji Wrocławia. Zapisuję, odpalam aparat, wsiadam na rower i jadę opisywać. Turystyka to z kolei najbardziej zaniedbany przeze mnie dział i w najbliższych miesiącach zrobię wszystko, aby to zmienić. Planuję więcej wpisów z innych miast.

  • „Historia polskiej kuchni, tradycyjne polskie jedzenie” – myślę o tym od dawna. Zaczynam prace.
  • „Wiem, ze sieciówki są gorsze, ale raz na jakiś czas fajnie by było przeczytać Twoją opinię” – ten etap kulinarnej przygody jest już raczej poza mną
  • „piwowarstwo? degustacje piw?” – od dawna zabieram się za warzenie piwa w domu. Może teraz w końcu się przekonam?
  • „książki, ale kucharskie” – będzie i to niedługo
  • „poradniki okołojedzeniowe (np jak zjeść kraba itp)” – ciekawa myśl. Kiedyś miałem taki plan, ale go porzuciłem. Chyba pora odkurzyć ten temat
  • „surprise me” – obiecuję, że się postaram
  • „moze jeszcze kurwa hodowla jedwabnikow? ;)” – może?
  • „Wpływ rozmnażania się jednokomórkowców na pożycie małżeńskie po 5-tce” – rozważę
  • „ATRAKCJE REGIONU DOLNEGO ŚLASKA” – taki jest plan. Duży plan.
  • „Róbmy jedno a dobrze – jak „w kontakcie”” – doceniam to porównanie

Na początek małe wyjaśnienie – Patronite to portal wspomagający rozwój internetowych twórców. Wsparcia, finansowego, udzielają czytelnicy, fani, followersi, zupełnie dobrowolnie. Jestem zaskoczony aż 27% pozytywnych odpowiedzi, naprawdę. Cenię natomiast także te odpowiedzi na NIE, zdecydowanie. W ogóle sam nie jestem przekonany do takiej formy wsparcia, dlatego też postanowiłem Was o to zapytać. Oczywiście nie chodzi tu w żadnym wypadku o jakiekolwiek naciąganie kogokolwiek na kasę. Co to, to nie. Chodzi bardziej o wsparcie działań, aby móc tworzyć jeszcze lepsze treści.

  • „Wolałabym, żebyś wydał papierowy przewodnik kulinarny po Wrocławiu. Tak jak coś na wzór dzieła sygnowanego ulubioną restauratorką Magdą G. ;)” – z takim przewodnikiem są dwa problemy, zasadnicze. Po pierwsze – bardzo szybko staje się nieaktualny w dobie internetu. Po drugie – nie chcę wchodzić w żadne biznesowe układy z restauracjami, a wydruk takiego przewodnika to określony koszt, który ktoś musiałby ponieść.
  • „raczej tak, zależy od materiałów” – oczywiście to wpierający blog na Patronite mogliby w pewnym sensie decydować na co idą przelewane kwoty
  • „Zalezy jak opisana bylaby akcja i co rozumiane byloby przez „rozwinac”” – zapewne udałoby się rozwinąć poprzez to choćby kanał na YouTube, co wiązałoby się z zakupem odpowiedniego sprzętu
  • „coś moge dorzucic;)” – miło
  • „w jaki sposób chciałbyś rozwijać bloga?” – pomysłów jest mnóstwo. Poczynając od aplikacji na telefony, po ulepszenie nawigacji na stronie i stworzenie wyszukiwarki miejsc, aż po zwiększenie ilości wpisów turystycznych.
  • „pomyślałabym o tym, ale częściej wybieram inne cele do wspierania, głównie pomoc chorym” – doceniam
  • „Odpowiedź C: nie wiem. Musiałabym poznać szczegóły takiej akcji. Jeśli wiedziałabym, że dzięki temu blog się rozwinie to czemu nie. Skoro zostawiam napiwek kelnerowi, to czemu nie osobie, dzięki której wiem, gdzie dobrze zjeść.” – ciekawe porównanie. Oczywiście przy takiej akcji przestawiłbym cały plan mówiący o tym, co zyskaliby czytelnicy, bo o to głównie chodzi
  • „Doceniam za wytrwałość, współczuję odwiedzin w „spelunach”. Jeśli myślisz o Patronite to śmiało zakładaj, niewiele mam, ale chętnie się dołożę.” – doceniam

Tak mi tu posłodziliście, że chciałbym zacytować każdy z komentarzy. Dzięki, dzięki i jeszcze raz dzięki.

  • „Tylko tak dalej!” – staram się
  • „Uwielbiam odkrywać dzięki WPK nowe miejsca z jedzeniem :)” – uwielbiam słyszeć, że Wam pomagam
  • „Sarkazm i pojazd na Magdę Besos G.” – sarkazm i szydera, tak mam na drugie imię. Szkoda tylko, że nie wszyscy to rozumieją.
  • „Czekam na Twoje wpisy codziennie. Życzę Ci kolejnych smakowitych tekstów!” – dzięki, zawstydziłem się
  • „Uwielbiam twój dystans do siebie ;)” – czyli jednak nie tylko ja widzę ten dystans
  • „Fajny gościu jesteś, ufam Ci w kwestii jedzenia :)” – a ja ufam moim czytelnikom
  • „zawsze pomocny przy życiowych rozterkach jedzeniowych! Nigdy się jeszcze nie zawiodłam :)” – eee, pewnie kiedyś tak
  • „dobra integracja z czytelknikami” – też mi się tak wydaje. Zawsze powtarzam, że stworzyliśmy razem najlepszą społeczność we wrocławskim internecie
  • „Za dużo o piwie, mój drogi ;)” – to chyba komentarz mojej mamy.
  • „Lubię jeść na mieście, ale nie lubię wychodzić zawiedziona, więc Twój blog to ZŁOTO!!!” – nooo, powiedzmy, że srebro
  • „bardzo ciekawie i uzależniająco” – o cholera, takie komentarze wysoko ustawiają poprzeczkę
  • „Magda Gesler w porównaniu do WPK to jak Tyskie do Browaru Rzemieślniczego:)” – 🙂
  • „Zanim gdzieś się wybiorę wchodzę na WPK i sprawdzam twoją opinię :)” – nie uwierzyłbym, gdyby takich odpowiedzi nie było z 50
  • „Rób dalej swoje i nie przejmuj się hejterami. Im trzeba jedynie współczuć, że mają takie smutne życie.” -też tak uważam
  • „Blog ma realny wpływ na poprawę wrocławskiej gastronomii.” – tak mówią, ale nie przeceniałbym mojej roli
  •  „problemem jest fakt, ze po wpisach szczególnie pozytywnych restauracje przeżywają oblężenie” – uwierz, że nie planuję tego
  • „dobrze ze komus sie chce :)” – dzięki takim czytelnikom chce się jeszcze bardziej
  • „szanuję to, że nie bierzesz pieniędzy za pozytywne relacje. wierzę w to. nie podoba mi się to, że udzielasz się na blogu jako piotr gładczak i wpk, bo to daje ludziom złudne wrażenie, że jest was więcej? a chyba autor jest jeden, prawda?” –  nie biorę i brać nie będę. Prowadzę blog sam, a kwestia tych komentarzy wynika tylko i wyłącznie z tego, że mój ajfon przełącza się pomiędzy profilem WPK a moim osobistym i tego nie mogę ogarnąć.

Żeby nie było za kolorowo.

  • „Zbyt subiektywne podejście” – pisałem o tym wyżej – blog zawsze jest subiektywną formą wypowiadania się
  • „za dużo krytyki Jarmarku Świątecznego i Świętojańskiego” – uważam, że i tak za mało o tym napisałem
  • „mało wpisów z nowych miejsc, częste powtórki” – mało, naprawdę?
  • „Nie wchodź w tak agresywną polemikę z niektórymi czytelnikami. Czasami lepiej wyjść z założenia, że glupiemu się ustępuje.” – wiesz, to już kwestia charakteru. Nie mogę ustąpić komuś, kto niesłusznie obraża lub oskarża mnie na forum.
  • „podział na kategorie i podkategorie jest chaotyczny” – delikatnie powiedziane. Zdecydowanie do poprawki
  • „Nie słuchasz krytycznych opinii tylko uważasz je często za atak na siebie.” – nie słucham tylko obraźliwych i oskarżycielskich komentarzy. Wystarczy wejść pod każdy dowolny post i sprawdzić ile jest fajnych, rzeczowych dyskusji, także z osobami, które nie zgadzają się z moim zdaniem
  • „pierogi z UFFa to syf, poza tym jakiś obcy pies mi je prawie zjadł” – oczywiście powinienem przeprosić Cię za psa, co niniejszym czynię – Sorry
  • „Od kilku miesięcy pojawia się zbyt dużo wyszydzania i naśmiewania się z prostych barów, małych restauracji, powielanych pomysłów.” – nie od kilku miesięcy, a dokładnie od pierwszego dnia prowadzenia WPK. Zawsze będę wyłapywał oszustów chcących wciskać nam shit
  • „Blog obniżył znacznie poziom, zwłaszcza jeśli chodzi o obiektywność tekstów, zbyt osobisty sposób pisania i zbyt krytyczne opinie” – ewidentnie ktoś tu nie rozumie znaczenia pojęć – subiektywizm i obiektywizm
  • „Zbyt częste rozpętywanie gównoburzy na swoim fanpage’u” – nie mylmy dwóch systemów walutowych – gównoburzę rozpętać mogą tylko komentujący, nie ja.
  • „wkurzają mnie teksty na fb wyrażające osobiste zdanie autora na różne tematy, to nie pasuje do bloga nic a nic” – no widzisz, to znaczy, że chyba nie do końca zrozumiałeś ideę blogów
  • „cennik o ktorym wiedzą wszyscy restauratorzy, wyrazne sponsorowane artykuly, stronniczosc, potepianie zasadnego hejtu” – no właśnie chyba nie do końca wiedzą, bo jedni rozpuszczają plotki, że za wpis biorę 1000 zł, inni 2000 zł, a kolejni 2500 zł. To ile w końcu, bo ja nie wiem? Wszyscy restauratorzy wiedzą, że idę do nich, płacę sam i nigdy z nikim się nie ustawiam. 
  • „Za dużo relacji z wykwintnych restauracji.” – które to te wykwintne?
  • „Nie można brać wszystkiego do siebie.” – zacznij robić podobny projekt, wkładaj w to całe serce i mnóstwo kasy i nie bierz do siebie komentarza wariata, który mówi, że jesteś sprzedawczykiem.
  • „prosze przestan pyblikowac te same wpisy wielokrotnie” – dobre teksty warto przypominać jak najczęściej
  • „sponsorowane wpisy, przekupione rankingi :(” -a świstak siedzi…
  • „A Pan kucharzem jest? Nie. To niech pan nie ocenia jedzenia” – jak to mówio – szkoda szczempić ryja
  • „Aktualna mapka z odwiedzonymi miejscami byłaby super” – będzie, jeszcze chwila
  • „Bardzo pzydalaby sie wyszukiwarka zrecenzowanych lokali wg lokalizacji”  -pracuję na tym, ale jeszcze trochę mi to zajmie
  • „Częściej sprawdzać już zrecenzowane lokale, czy poziom się utrzymal/zmienił” – cholernie bym chciał, tylko ta doba nie chce się wydłużyć
  • „Dalej pisać z taką pasją do jedzenia :)” – z każdym dniem jest jeszcze większa
  • „E, jest idealne!” – nie jest i sam najlepiej o tym wiem
  • „Fajnie zacząłeś opisywać atrakcje jak Kolejkowo, ale trochę ucichło. Fajnie by było jakbyś do tego wrócił :)” – już wiem, że wrócę
  • „Idz swoja droga. Nie bój się zarabiać. ” – Dzięki. Zawsze powtarzam, że za dobrą pracę spokojnie można brać pieniądze.
  • „Jedz więcej! :D” – nie chciałbym ważyć 135 kg
  • „Mógłbyś wprowadzić podział knajp według cen, np. 0- 20 zł, 20-50 zł itd., :” – to jest dobra myśl. Postaram się podziałać w tym kierunku
  • „Youtube?” – no właśnie… Powoli się przekonuję do tego pomysłu, ale o ile z pisaniem idzie mi całkiem nieźle, tak z gadaniem do kamery już nie
  • „Moze wywiady z gwiazdami wrocławskiej gastronomii? ;)” – kiedyś o tym myślałem, ale spodziewam się, że mało kogo by to ochodziło
  • „Może więcej podróży po Dolnym Śląsku?” – to jeden z głównych celów na przyszły rok
  • „Możliwość oceniania zrecenzowanych lokali przez czytelników” – taka opcja na pewno się pojawi
  • „Posegregowanie miejsc w których byłeś na dzielnice miasta” – obiecuję poprawę
  • „Spróbuj zachować spokój w konwersacji z innymi ;)” – czasami się nie da
  • „Tworzenie rankingów lub ulubionych miejsc przez czytelników” – zapisuję i myślę jak to ogarnąć
  • „Uporządkowanie tekstu relacji z restauracji, nadanie mu struktury. Można zacząć na przykład od tabeli, w której oceniasz w skali 1-5 smak, obsługę, wystrój, itp, lub tabelę z posiłkami, jakie jadłeś i ich oceną. ” – jak ognia unikam schematów
  • „vlog z restauracji” – były takie plany, ale staram się nie zwracać na siebie nadmiernej uwagi, a dodatkowa kamera mogłaby jeszcze bardziej zamieszać
  • „Wiecej wpisow z innych miast. ” – obiecuję, że będzie
  • „spotkania autorskie” – naprawdę myślicie, że ktoś chciałby przyjść?

Bardzo chciałbym odpowiedzieć na każde pytanie, na każdą odpowiedź z ankiety, ale było tego tyle, że postanowiłem wybrać część. Jeśli chcecie się jeszcze czegoś dowiedzieć lub otrzymać odpowiedź na nurtujące pytanie, śmiało piszcie w komentarzach. Dzięki raz jeszcze.

Total 21 Votes
3

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

4 KOMENTARZE

  1. Fajnie że Twój blog się rozwija, bardzo lubię czytać wpisy, jedynie poprosiłbym o większe zainteresowanie zachodnią częścią miasta 😉 Tak trzymaj i pozdrawiam!

  2. a ja żałuję, że się nie załapałam na ankietę , na wakacjach byłam:), ale jeżeli jesteś ciekawy opinii, to się wypowiem 🙂
    nie czytam blogów, jakoś to mnie nie kręci, z wyjątkiem jednego – Twojego :)- Twój blog służy mi za opinię, gdzie zjeść, dostarcza inspiracji na weekendowe kolacje , gdyby nie Ty, nigdy bym się nie dowiedziała o różnych fajnych miejscach we Wrocku, daleko ode mnie, np. W Kontakcie, czy Stół na Szwedzkiej. Podążam Twoim szlakiem, odwiedziłam chyba wszystkie polecane restauracje wa Wrocku ( restauracje – nie jadam w barach mlecznych, food- truckach ani nie zamawiam jedzenia na wynos – jak płacę za jedzenie to musie być jeszcze ładny wystój i klimat ) – w 90 % zgadzam się z Twoimi opiniami, ale też byłam w restauracjach które polecałeś, i mi się nie podobało, i w tych, które odradzałaś, a mi się nie spodobało, ale może kucharz miał inny dzień 🙂
    pozdrawiam cieplutko, rób to dalej, bo robisz to dodrze:), nie przejmuj się chejterami

    p.s. mamy 2 rzeczy wspólnego
    1 – tez jestem z Psiego Pola
    2- też uwielbiam smażony ser 🙂

    moja mała sugestia ” opisz więcej miejsc niedaleko Wrocławia, gdzie można fajnie zjeść i wybrać się z rodziną na cały dzień ( Take jak Zielona Oliwka 2 ). – np. Zajazd pod Zającem pod Oleśnicą, Pałac w Antoninie, Pałac na Zakrzowie, Karczma Kapitańska po Oławą chyba, Karczma w Miłoszowie

  3. Jakbyś odpalał Patronite, to chciałbym zobaczyć próg, w którym raz w miesiącu idzie się z Tobą odwiedzić jakiś lokal.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły