Wcześniej opisywałem na blogu kilka różnych restauracji typu multifood, które są w naszym mieście dość popularne. Mamy STP, Bazylię, Cynamon, Marche czy choćby Pobite Gary. Są to miejsca z dość podobnym menu, choć różnymi, raz lepszymi, raz gorszymi smakami. Ostatnio, wchodząc w rolę stereotypowego Polaka wybrałem się z żoną na niedzielne zakupy do Factory Outlet. Jako że po około dwóch godzinach śmigania po sklepach zachciało nam się jeść, skorzystaliśmy z jedynej możliwej na miejscu opcji, decydując się na niewielki posiłek w multifoodzie Domowe Smaki.
Lokal położony jest w centralnej części centrum handlowego, w środku możemy usiąść przy jednym z kilkunastu stolików, których w godzinach obiadowych zbyt wielu wolnych nie ma. Cena, podobnie jak w innych multifoodach, podana jest za 100 g jedzenia. Niestety nie jest outletowa – 3,49 zł wypada dość słabo przy np. 2,59 zł w znajdującej się właściwie na Rynku Bazylii.
Stajemy w dość długiej kolejce, bierzemy tackę, talerze i nakładamy wystawione w bemarach dania. W sumie na naszym talerzu znalazło się 750 gram, więc rachunek wyniósł 26,18 zł. Trochę dużo jak na to, co wybraliśmy, a nie było tego za wiele.
Żona zdecydowała się na małą porcję, na mały głód, a więc dwa naleśniki z serem i dodatkowo surówka z marchewki.
Naleśniki były mocno przypieczone, chrupiące, jak dla mnie za bardzo, ale ogólnie ok. Ciężko zresztą chyba zepsuć naleśniki. Surówka z marchewki świeżutka i soczysta, bardzo orzeźwiająca.
Mój wybór padł na małą mieszankę. Na talerzu znalazły się pierogi ruskie, kurczak w sosie cytrynowym, krokiet ziemniaczany i ryż z warzywami.
Pierogi ruskie przyzwoite, z dość cienkim ciastem i zbyt mdłym farszem. Ot, takie jak właściwie w większości multifoodów. Fajnym daniem okazał się za to kurczak w aksamitnym, kremowym sosie cytrynowym. Spore kawałki soczystej piersi kurczaka zostały obtoczone w słodko-kwaśnym sosie, a całość smakowała całkiem nieźle.
Gorzej sprawy miały się z dwoma kolejnymi pozycjami. Ryż z warzywami, a właściwie ryż z groszkiem, cebulką prażoną i zielona pietruszką był zbyt miękki i niedoprawiony. Z kolei krokiet ziemniaczany to typowa mrożonka z papki a’la ziemniaczanej. Nic specjalnego.
Oczywiście naszej ocenie poddaliśmy tylko kilka dań z całego ogromu dostępnych w menu Domowych Smaków, ale dość łatwo doszliśmy do wniosku, że smaki są tu dość podobne, właściwie mocno zbieżne z innymi multifoodami. Niestety ceny kompletnie nie pasują do jakości dań. Za tak niewielka porcję zapłaciliśmy ponad 25 zł, a w sumie wyszliśmy tylko z delikatnie zaspokojonym głodem. Przy następnej wizycie w Factory raczej podziękujemy za wizytę w tym miejscu.
Domowe Smaki
ul. Graniczna 2








Jeżeli możesz to zajmij się czym innym. Twoje opinie podobnie jak jedzenie są mdłe i nijakie. Masz ochotę pisać, to pisz pamiętnik, tylko niech nikt tego nie czyta oprócz ciebie.
Kurcze, masz pecha – trochę osób jednak czyta. Ale mam świetną radę dla Ciebie – nie czytaj, po co.