LeSer – pizzo neapolitańska, bój się!


Trzeba mieć cholernie dużo odwagi, aby w rozkochanym w pizzy neapolitańskiej Wrocławiu otworzyć pizzerię, której specjałem zostają placki na grubszym cieście. Tej odwagi nie zabrakło właścicielom znajdującej się na tyłach Kozackiej Chatki nowej miejscówki na Wejherowskiej – LeSer. Sama nazwa zdradza sporo, bo to właśnie ser odgrywa tu pierwszoplanową rolę, o czym zaraz.

Wielkim atutem pizzerii LeSer jest idealne umiejscowienie. Niby pomiędzy blokami, a tak naprawdę pośrodku niewielkiego parku, z przyjemnie zagospodarowanym ogródkiem oraz wprowadzającymi chilloutową atmosferę leżakami. Pierwsza myśl – fajnie byłoby napić się tutaj piwa i coś zjeść w towarzystwie znajomych lub rodziny. Jakby na potwierdzenie tych słów, podczas mojej wizyty na ogródku siedziały zarówno panie 50+, rodzina z dzieckiem w wózku, młodzież szkolna i pan, który wpadł na piwo z browaru Stu Mostów. Duży przekrój, świadczący o tym, że LeSer ma w sobie coś, co przyciąga, a to dobry prognostyk.

Przechodząc jednak do meritum – rolę głównego bohatera odgrywa tu pizza. Dostępna w dziewięciu wersjach, od margherity za 16 zł, poprzez placki z ciekawymi dodatkami, aż po firmową pizzę Leser na podwójnym cieście za 30 zł. Pośrednią rolę w menu odgrywają przystawki w postaci paluchów lub focacci, a także dwie opcje ravioli wege.

Moim pierwszym wyborem jest chorizostra (25 zł), zamówiona bez ananasa oczywiście, bo akurat tego owocu na pizzy nie jestem w stanie zdzierżyć. Pierwsze pochwały zdecydowanie należą się obsłudze – panie są uśmiechnięte, wiedzą co mają robić, a napoje i jedzenie trafiają na stolik ekspresem, z werwą i pozytywnym nastawieniem, co niestety nie jest regułą. Ciężko nie pochwalić także samej pizzy. Ciasto niewątpliwe dojrzewało sporo czasu, czemu zawdzięcza swoją wspaniałą, pęcherzykową strukturę, odpowiednią chrupkość od spodu, z zachowaniem tak potrzebnej puszystości. Przyznam, że nie miałem wielkich oczekiwań względem takiej osiedlowej pizzerii, ale już po samym cieście można stwierdzić, że osoby prowadzące LeSer znają się na rzeczy. Jeśli do ciasta zestawię grubą warstwę ciągnącego się sera, niezłej jakości pikantne chorizo, spianatę oraz mocno rozgrzewające kawałki papryczek habanero, wychodzi jedna z najciekawszych pizz w mieście i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Rzadko kiedy w ostatnim czasie czerpałem tyle radości z jedzenia pizzy.

Przed zamówieniem pozycji Leser ostrzegała mnie pani kelnerka. Zrobiła wręcz wielkie oczy, kiedy zrozumiała, że mam zamiar zjeść tę pizzę samodzielnie. Jako że jestem uparty, podjąłem wyzwanie, ale od razu mogę rzucić mały spojler – tego się cholera nie da zjeść w pojedynkę. Jeśli pochłoniecie tego potwora na jedno posiedzenie, szacun wielki. No więc Leser to nic innego jak podwójne ciasto z potrójną ilością sera – mozzarelli, goudy i podkręcającego smak parmezanu. Ogólnie rzecz ujmując ser jest tu wszędzie, i dobrze, bo to prawdziwy ser, a nie produkt seropodobny najgorszego sortu. Ponowne pochwały należą się za ciasto. Miałem pewne obawy, czy ilość sera nie przytłoczy placka i wyjdzie jeden wielki zakalec, ale nie, wyszło bardzo pozytywnie. Chrupiące na rantach i od spodu oraz pulchne w środku. Do wyboru są także cztery sosy, z których spróbowałem dwa. Słodki chili jest może delikatnie za słodki, ale spełnia swoją rolę i grzeje w przełyk, natomiast w jogurtowym BBQ nie byłem w stanie uchwycić charakterystycznej dla barbecue nuty. Tyle narzekania, bo reszta jest super. Tylko proszę Was, zamawiajcie Leser na dwie lub trzy osoby.

Po wszystkich przygodach z pizzą na cieniutkim cieście, nie sądziłem, że taką przyjemność sprawi mi pizza na grubszym, naładowana serem i dodatkami, ale LeSer zwyczajnie rozbił bank. Zarówno pod względem jakości – składników i ciasta, a także atmosfery – ogródka i leżaków, udowadniając, że to nie lokalizacja, a serce do pracy stanowi o sukcesie. I ja stawiam, że LeSer będzie dużym sukcesem.

LeSer

Wejherowska 19 A

FB

Total 39 Votes
9

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments