Bananicook – pierogi, ahh pierogi!


Wspominałem Wam już o tym, że razem z Szefem Kuchni Krystianem Skwierzem przygotowuję pastrami na jedną z edycji Gastro Nocek. Z tego powodu trochę czasu spędzam na Wietrznej w Pappatore, skąd dosłownie rzut beretem do Bananicook, a więc miejsca znanego mi już wcześniej z niebanalnych pierogów. Niewielka odległość sprawiła, że postanowiłem czym prędzej uruchomić aplikację Wooopit i zamówić pierogi z możliwością odbioru osobistego, aby zabrać je do domu dla żony i dzieciaków. Choć uczciwie muszę przyznać, że część zniknęła już podczas drogi powrotnej na Zakrzów.

Co to jest Bananicook? Grzesiek, właściciel i główny ogarniacz w Banani, to gość z doświadczeniem na kuchni, który jednak pewnego dnia postanowił zostawić dotychczasowe zajęcie, wyjąć babciny kajet z przepisami i odtworzyć pierogi, jakimi zachwycał się podczas każdej wizyty babci. A że babcia robiła najlepsze pierogi – jak każda babcia – dodał dwa do dwóch i wyszło, że musi otworzyć pierogarnię. Nietypową, bo ciężko w niej zjeść na miejscu. Wewnątrz znajduje się jedynie mały ołatarzyk, stanowiący hołd dla słusznie minionej epoki, wprowadzający fajny element związany właśnie z babcią. No bo kiedy ostatnio piliście kawkę ze szklanki z koszyczkiem, jeśli nie u babci?

Co ważne, w Bananicook możecie zamówić pierogi z odbiorem osobistym lub na dowóz. Będąc blisko, decyduję się na pierwszą opcję, co dzięki Wooopit trwa jakieś 10 minut. Dokładnie tyle, ile właściciel potrzebował na podgotowanie zamówienia. Na wielki plus Bananicook pracuje za sposób pakowania zamówień na wynos. Nie ma tu mowy o żadnych styropianowych paczkach. Całość jest zgrzewana i w spokoju można dowieźć do domu, bez obawy o wysypanie się wszystkiego. 

Bananicook poznałem już wcześniej, dlatego po części wiedziałem po co idę. Pierogi ruskie (15 zł) należą do ścisłej wrocławskiej czołówki. Ba, to jest TOP 3. Genialne, cieniutkie ciasto. Tak cienkie, jakiego jeszcze nie miałem okazji spotkać nawet w kuchni mojej babci. Niesamowite jest, że mimo niemal przeźroczystej struktury, na luzie utrzymuje w ryzach farsz. Farszu z kolei jest niemało, dodatkowo trafia w moje gusta wzorowym balansem pomiędzy ilością twarogu, ziemniaków i przypraw. Wedle mojej rodziny, twaróg ma stanowić przeważającą część, i tak właśnie jest w Bananicook. Ser nadaje ton, a dodatkowo wzmocniony sporą ilością pieprzu, sprawia, że pierogi mają wyrazisty charakter.

Wcześniej trafiłem jeszcze pierogi z jeleniem, na które jednak musicie polować na bieżąco, bo ich dostępność jest mocno ograniczona.  Cóż to za mięso, co za struktura, pełen konkret. Niemal 100% mięsa daje niepowtarzalny efekt i delikatnie leśny aromat. Osobiście zakochałem się, zarówno w jednych, jak i drugich. Klasa sama w sobie.                      

Jeśli podobnie jak ja jesteście pierogowymi maniakami, zalecam czym prędzej złożyć zamówienie w Bananicook. To są pierogi robione z pasją, to są pierogi robione ze smakiem, to w końcu pierogi uczciwe do bólu, bez kombinacji i dziwnych sztuczek. Ruskie, to ruskie z najwyższej półki, mięsne podobnie, a w całej zabawie najlepsze jest to, że właściciel Bananicook codziennie produkuje ograniczoną liczbę porcji, bo robi to sam, dlatego – kto pierwszy, ten lepszy. Smacznego!

Wooopit – Bananicook

Total 14 Votes
3

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments