Gluten Appetit – pierogi przez duże P, pyzy przez duże P, smak przez duże S


Kiedy pierwszy raz zobaczyłem szyld na lokalu zajmowanym długi czas przez Frankie’s, na początku pomyślałem – w końcu ktoś zrobi coś dla osób chorych na celiakię. Dopiero przy drugim podejściu doczytałem dokładnie tenże szyld i zrozumiałem, że to koncept idący w zupełnie przeciwnym kierunku. Gluten Appetit wystartował w końcówce lipca i od samego początku zbiera głównie pozytywne opinie. W karcie same dania przepełnione glutenem – pierogi, pyzy, makaron, a do tego codziennie inna zupa.

Duży nacisk położono w Gluten Appetit na estetykę i spójność wizerunkową. Całe wnętrze wygląda na bardzo przemyślane, poczynając od nawiązań do tradycyjnych barów, połączonych z nowoczesnym bistro. W środku króluje zgniła zieleń, przy stołach swoje miejsce znalazły krzesła w kontrastujących kolorach, a uzupełnienie stanowi mnóstwo kwiatów oraz mnóstwo pojedynczych przedmiotów na półkach, nawiązujących do domowej kuchni, jak stara książka kucharska czy niewielkie naczynia.

Do kompozycji pasuje także znane z barów mlecznych menu, znajdujące się za kontuarem tuż przy wejściu. Dania wypisane są na tablicy z wymiennymi karteczkami, na których pojawiają się poszczególne dania. Ogólnie można być mało wrażliwym na wizualną stronę restauracji, ale pracę, którą wykonano w tym względzie w Gluten Appetit zdecydowanie trzeba docenić. 

Pierwsze wspomnienie to kompot. Kompot, cholera zwyczajny kompot, ale tak wspaniały, jak każde wspomnienie o wizycie u babci sprzed lat. Owocowy, pełny, nie za słodki, z owocami w środku, cudo. W kontraście smakowym pojawia się barszcz (9 zł) – słodki, buraczany, nieco wodnisty, ale znów o bardzo zaokrąglonym smaku dobrze przygotowanego domowego wywaru. Początek jest bardzo dobry.

Każde kolejne danie przyprawia mojej twarzy większy uśmiech. O ile pierogi ruskie (16 zł) imponują głównie wspaniałym, cieniutkim, sprężystym i odpowiednio miękkim ciastem – jak wszystkie inne pierogi – tak mięsne wybornie eksponują walory kremowego niemalże mięsa doprawionego dość sprawnie warzywami oraz niemałą dawką pieprzu. Hitem są jak dla mnie pierogi z kaszą gryczaną, wędzonym serem i cebulą (17 zł). Ten dymny posmak zachowałem w pamięci do dzisiaj. W teorii banalne połączenie, w praktyce efekt bliski ideału. Ciasto, wiadomo, do tego fajna gra struktur wewnątrz i zeszklona, słodkawa cebulka na zewnątrz. Ja więcej nie potrzebuję.

Opcją drugiego wyboru okazały się pyzy. Drugi zamienia się jednak szybko w pierwszy. Powiedziałbym, że to pyzy przez duże P. Delikatność połączona z odpowiednią kleistością, tak chyba najkrócej opisałbym ciasto. Absurdalnie dobre, wzmocnione jeszcze mięsnym farszem, podobnie jak pierogi oblane cebulką, obłędne. Porcja obejmuje pięć sztuk i proszę, niech nikt nie mówi mi, że to mało. Jeśli zjecie pięć ogromnych kulek i poczujecie głód, to nie wiem co jest nie tak z Waszym żołądkiem.

Miałem okres w swoim życiu, kiedy jadałem głównie mączne rzeczy – na śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację. Gluten Appetit przypomniał mi te czasy w najlepszym możliwym wydaniu i za to dziękuję. Smacznie jest, przyjemnie i naprawdę ciężko wyjść stąd bez uśmiechu na ustach.

Gluten Appetit

Szczytnicka 54/a B 

FB

 

Total 20 Votes
4

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments