fbpx
4.1 C
Wrocław
wtorek, 5 marca, 2024

Petra Gyros, czyli najlepszy gyros

Petra Gyros to miejsce niemal kultowe dla wszystkich wielbicieli gyrosa. Muszę jednak uderzyć się w pierś i przyznać, że nieco przeze mnie pominięte, bo ostatni raz zawitałem na ul. Legnicką dobrych kilka lat temu. Przy każdym temacie związanym z kebabami/gyrosami w komentarzach pojawiało się mnóstwo próśb o relację właśnie stamtąd. Niestety zazwyczaj nie jest mi po drodze, żeby zawitać w ten rejon miasta, ale spiąłem się i w końcu wpadłem, w sobotę, w porze obiadowej, podczas największego obłożenia.

Petra gyros 1

Lokal właściwie od lat wygląda tak samo, menu raczej także nie uległo zmianie, a stała jest jeszcze jedna rzecz – tłumy. Znalezienie wolnego stolika graniczy z cudem, kolejka sięga do drzwi wejściowych, ale co ważne, obsługa działa niezwykle sprawnie, a swoje danie otrzymujemy bardzo szybko.

petra gyros 2 petra gyros 3

Całość menu opiera się na daniach z kurczakiem w roli głównej. Możemy zamówić zestaw na talerzu, w tortilli, picie, a także kotleta drobiowego. Kiedy przyszła moja kolej, zdecydowałem się na zestaw z gyrosem za 16 zł. Otrzymałem numerek i czekałem.

petra gyros 7

Miałem to szczęście, że mogłem dosiąść się do mniejszego stolika,przy którym siedziała tylko jedna osoba. Numerek dziesięć wywołano przez mikrofon i mogłem odebrać swoje danie.

petra gyros 4 petra gyros 5 petra gyros 6

Porcja gigantyczna, ale obok dużej ilości frytek na talerzu znalazło się właściwie tyle samo mięsa. Do tego porcja surówki z białej kapusty, a całość została zalana sosem czosnkowym. Jak smakowało? Wyśmienicie. Frytki standardowe, z mrożonki, surówka  specjalnie nie powaliła mnie na kolana, okazała się nieco za mdła, ale głównym bohaterem tego obiad było mięso. Świeżo ścięty kurczak z jednego z trzech na okrągło działających piecyków, doskonale doprawiony. Mięso było delikatnie słone i lekko ostre, a przede wszystkim soczyste, bez wysuszonych kawałków. Po prostu idealnie wypieczone. Lepszego gyrosa w naszym mieście nie miałem okazji jeść.

Nie przedłużając zbytnio, mogę tylko żałować, że w ostatnich latach tak zlekceważyłem Petrę. Gyros jest świetny, ceny w stosunku do wielkości porcji bardzo przyjazne, a długą kolejkę także da się przeżyć, zwłaszcza w oczekiwaniu na tak dobre jedzonko.

Petra Gyros

ul. Legnicka 72

petra-gyros.pl

Click to add a blog post for Petra Gyros on Zomato

Total 74 Votes
13

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

19 KOMENTARZE

    • Madagaskar i mieso z mielonki oddzielane mechanicznie badziewie. Nawet kosci w tym są. Porcje duże, ale jak to ostatnio jadłem to mi na myśl mielonkaz puszki pprzyszła tyle, że ta jest pieczona. Pracownik tego madagaskaru (znajomy) odradzał mi jedzenie tam słowami – na twoim miejscu bym tego nie jadł. Sosy ładnie kamuflują całość. A petra przy tym to danie bogów.

  1. Jak nie chcesz stać w kolejkach autorze blogu to idź do mniejszej Petry parę metrów dalej w stronę Pilczyc po tej samej stronie ulicy 😉 Ja jeśli do Petry to tylko tam bo nie ma kolejek 😉 Dwie Petry w odległości 50 – 100m od siebie tam są 🙂

    • Kolego Emil właśnie załatwiłeś kolejki i w tamtej Petrze która głównie nastawiona na dowóz a sam lokal jest bardzo mały raptem pięć stolików. Następnym razem pamiętaj takich rzeczy nie mówi się na publicznym forum no chyba że na wolny stolik chcesz czekać minimum godzinę

  2. Petra Gyros ma również restaurację na ul. Ślicznej 7a. Nazywa się SAWARA (bo jest razem z palarnią kawy), ale ceny i jedzenie, jest dokładnie to samo co w Petrze 😉

  3. Szkoda tylko, ze często w Petrze mięso jest zdecydowanie za mocno przypieczone, wręcz spalone….
    Akurat trafiłeś na idealne, ale jeden na cztery do spalone. Kiedyś nie było dnia abym tam czegoś nie jadł, teraz już niekoniecznie..

  4. Byłyśmy dzisiaj z przyjaciółką w Petra Gyros miało byc tak pięknie, a okazała się porażka. Panie za ladą nie miłe, na wyjściu tak nas potraktowały, że aż zaniemówiłam. Obie zamówiłyśmy tortille gyros, zdziwiłam się, że nie ma płatności kartą zważając, że czytalam nawet na ich stronie, że na dowóz placić karta sie da, no ale cóż trudno. Hummus, który miał być w tortilli chyba wyparował razem z sosem bo ilość była śladowa. Ja i przyjaciółka osobiście lubimy dużo sosu więc sie zawiodłyśmy. To samo z surówką zazwyczaj w tego typu „restauracjach” jest więcej rodzai niż sama pekińska. Mięso smaczne placek też i nawet całkiem duzy, ale ilość pekińskiej do mięsa wydawała się zbyt znaczna. Generalnie dupy nie urwało i wróciłysmy na zajęcia niezadowolone :/

  5. Zachęcona opiniami znajomych i autora blogu postanowiłam zamówić ten kulinarny cud jako lunch do pracy.
    Do moich rąk po 40 minutach trafił styropianowy box z zawartością. Na żarcik się jeszcze zdobyłam do pana dostawcy przed rozpoczęciem konsumpcji:” mam nadzieję,że jechał Pan na tyle szybko, że nie zdążyło wystygnąć huehuehue…”- Niestety nie jechał:/ Frytki zdążyły się zaparzyć i ostygnąć, więc smakowały jak ugotowane, mięso zimne i suche (mimo sosu) jak dowcipy Strasburgera, a surówka była tak słaba,że w całości wylądowała w kuble.
    Przygodę z Petrą uważam za zakończoną. Dodam jeszcze tak jako kropkę nad przysłowiowym „i”, że cała ta wątpliwa przyjemność kosztowała mnie 25 PLN.

  6. Nie wiem jak wcześniejsza Petra, ale obecnie jest to jedna z średnich kebabowni. O wiele wyższy poziom prezentuje Arslan albo Kebab King. Zamówiłem standard czyli kebab w tortilli. Tortilla mdła, warzyw od cholery, mięso z kurczaka suche w dodatku w mniejszej ilości niż warzyw, sos wylewał się aż z tortilli a na koniec źle ułożona tortilla która się po prostu rozwalała. Czy był to pojedynczy przypadek przy pracy? Nie, zamówiłem kolejnego dnia, i następnego, to samo. Przy ostatnim zamówieniu wziąłem dwa gryzy i podziękowałem. Wielkie nie dla Petry.

  7. Bardzo mocno przesadzony ,pozytywny obraz tej średniej knajpy , gdzie w gąszczu samych minusów jedynym plusem na obronę ”gyros baru” jest zjadliwe mięso …

    P.S.Tortilla się rozwala to fakt , no i na dowóz nie polecam .

  8. Od wielu lat byłem klientem „Petry”. Trzy razy w miesiącu robiliśmy sobie wycieczkę do Petry. W maj przyszedłem z rodzinką na obiadek, zamówiliśmy zestawy gyrosa. Już po pół godzinie było nam nie dobrze. Po godzinie wszyscy się rozchorowaliśmy. Córka powiedziała, że w dniu dzisiejszym poznaliśmy przedawkowanie glutaminianu sodu. Przez tydzień czuliśmy smak gyrosa tzn. jego wstręt. Do dziś nie mogę o tym myśleć. Szkoda, że tak wysoki poziom posiłków (gyrosa) spadł do zera. Nikt już mnie tam nie zaciągnie.

  9. Wszystko zaczelo sie wiele lat temu od malej knajpy McFallafel na sklodowskiej. Niestety drogi wlascicieli sie rozeszly. MCFallafel zostal sprzedany jakims nieudacznikom ktorzy zniszczyli marke i na sama mysl o MCFallafelu podchodza mi zygowiny. Dwoch pozostalych wlascicieli otworzyli PETRE i SAVARE. Z petra roznie bywa, bo rzadko bywa tam wlasciciel z tego co widze i juz ich nie pilnuje co odbija sie na jakosci.

    Do Savary odszedl wedlug mnie ten lepszy „szef” i cala ekipa starego MCFallafela. Poziom jest caly czas ten sam, czyli wysoki.

    Wrzucajac te wszystkie knajpy w ten sam worek to blad. Stoluje sie u nich od ponad 19 LAT kilka razy w miesiacu i w savarze (sliczna) zawsze jest wysoki poziom i suchy gyros sie nie zdarza. W petrze na legnickiej za czesto mi sie zdarzal „suchy” i zrezygnowalem z nich, wpadam tylko raz na rok jak akurat w tamtych okolicach mam cos waznego do zrobienia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły