Uwielbiam, najzwyczajniej uwielbiam jeść w tych wszystkich tanich barach z domowym jedzeniem, w których zapach świeżego rosołu wita mnie już od drzwi. Dobra, nie wszystkich, bo bywają i takie z paskudnym jedzeniem. Na szczęście coraz więcej barów idzie w stronę tego z Sępa Szarzyńskiego, gdzie za niewielkie pieniądze można zjeść pełnowartościowy, dwudaniowy obiad niemal jak u babci. Tym bardziej ucieszyłem się słysząc o nowo powstałym barze Smacznego. Mieści się na ulicy Trzebnickiej, w lokalu, w którym wcześniej przez krótki czas funkcjonowała nieudolnie prowadzona pierogarnia.
Pomimo początkowego okresu działalności, w środku gości już spory tłumek, a dania wydawane są z kuchni z szybkością ekspresu. W środku jakoś tak niezbyt barowo. Czysto, schludnie, a w wystroju dominuje tak modny ostatnio biały kolor. Największe wrażenie robi jednak menu. Nie tylko fakt, że składa się z tak wielu pozycji, ale przede wszystkim szokują ceny.
Tyle tu wszystkiego, że proces podejmowania decyzji zajmuje więcej czasu niż zazwyczaj, a kilku kolejnych klientów z tyłu kolejki naciska. W końcu wybieram – pierogi ruskie, krokieta z serem i pieczarkami oraz zupę jarzynową.
Kosmicznie niskie są już ceny, ale mało tego – to wszystko smakuje. Zupa jarzynowa może najmniej, ale za wypchany po czubek talerz wywaru z warzywami zapłaciłem 2,50 zł. Zdrowo, warzywnie i tanio. Hitem są pierogi ruskie w zawrotnej cenie 5,50 zł za porcję. Na talerzu ląduje dziesięć mocno wypchanych farszem pierogów. Świetnych pierogów. Pyszny jest wkład, mocno serowy i z dużą ilością pieprzu, a już ciasto, w które owinięta jest całość, przywołuje na myśl wspomnienia tego najlepszego babcinego. Ba, w trakcie mojego obiadu trzy kobietki mające na oko mocno ponad 70 lat zachwalały właśnie to ciasto, no i farsz, a taka pochwała znaczy najwięcej. Nie tam opinia jakiegoś blogera.
Dalej krokiet, z pieczarkami i serem (3,50 zł). Ale nie tam z jakimiś zleżałymi pieczarami. Nie, ze świeżutkimi, idealnie łączącymi się z serem, pokrojonymi w plasterki pieczarkami, a do tego genialnie chrupiące ciasto.
Nie pozostało nic innego, jak tylko zjawić się na Trzebnickiej jeszcze raz, nazajutrz. W końcu tyle domowych rarytasów do spróbowania. Tym razem na dania przyszło poczekać nieco dłużej, ale w końcu przygotowanie panierowanego fileta z kurczaka i placków ziemniaczanych trwa dłużej od pierogów. Tak, bo tutaj nie ma gotowców, nie ma odmrażania. Wszystko idzie na bieżąco, na poczekaniu.
Żurek jest obłędny, kwaskowy, ale nie za delikatny, z ziemniakiem i kawałkiem mięsa, no i jajkiem. Wiadomo, za 3 zł. Panierowana pierś z kurczaka z ziemniakami i gotowaną marchewką to z kolei 12 zł za cały zestaw. Tylko, że ta porcja jest nie do przejedzenia. Mięso delikatne, soczyste, a panierka chrupiąca. Ziemniaki polane cebulką, a niejako na deser mięciutka marchewka z groszkiem. Wypas, którego sama babcia Helenka by się nie powstydziła.
Jak tu jeszcze znaleźć miejsce na moją słabość? Placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem (4,50 zł) niemalże w siebie wepchnąłem. Odlot. Cebulowe, pieprzne i nienasączone tłuszczem. Lepiej się tego zrobić nie da.
Takich barów jak najwięcej. Jak już znudzi się wam jedzenie w tych super, hiper, ekstra restauracjach, pamiętajcie, że na Trzebnickiej karmią smacznie i tanio, ale przede wszystkim domowo.
Bar Smacznego
ul. Trzebnicka 58
facebook.com/smacznegobartrzebnicka




Kolejne miejsce, które moim zdaniem powinieneś odwiedzić to Bar Mikrus (na Kluczborskiej 6, obok Jedności Narodowej) – absolutnie mega smaczne 🙂 + smaki jak od babci 🙂 (które zresztą tam gotują).
Troszkę obskurnie ale smacznie pod niebiosa 🙂
Jeszcze jedno miejsce, moim zdaniem godne uwagi osoby, która lubuje się w domowych obiadkach, znajduje się przy ul. Grunwaldzkiej 76 – „Bar na rogu”. Z całego serca mogę polecić zupy – codziennie inna, pełna warzyw, świeża domowa zupka, a do tego np. kotlet schabowy po bosmańsku z ziemniakami i surówką. Za całość zapłacimy ok. 12 zł. Mają też np. pierogi czy naleśniki, ale jakoś jeszcze nie miałam okazji spróbować. Chciałabym, żebyś przetestował ten bar Gladysh, bo nie wiem czy to tylko studencka tęsknota za domem sprawia, że ja i moi znajomi tak lubimy się tam stołować, czy faktycznie te obiady są takie dobre 😀
Zapisuję:)
Byłam wczoraj. Pierogi z kapusta i grzybami za 6,50 10 sztuk. Takie jak u mamy na święta!!! Doskonale!!! Będe cześciej tam zaglądać 🙂
to sie ciesze, ze pani smakuja te pierogi.. prosze odwiedzac ten bar bo w zadnym barze pani by nie zjadla taki pierogow jak w tym barze. mocno pozdrawiam i sciskam.
chcialabym napisac, ze bardzo i to bardzo odjazdowe jedzenie robia
Polecam bardzo ” Bar na Rogu ”
Podają tam smaczne i donowe obiadki robione na miejscu 🙂