11.9 C
Wrocław
sobota, 30 września, 2023

Bar Smacznego, czyli babcine obiadki

Uwielbiam, najzwyczajniej uwielbiam jeść w tych wszystkich tanich barach z domowym jedzeniem, w których zapach świeżego rosołu wita mnie już od drzwi. Dobra, nie wszystkich, bo bywają i takie z paskudnym jedzeniem. Na szczęście coraz więcej barów idzie w stronę tego z Sępa Szarzyńskiego, gdzie za niewielkie pieniądze można zjeść pełnowartościowy, dwudaniowy obiad niemal jak u babci. Tym bardziej ucieszyłem się słysząc o nowo powstałym barze Smacznego. Mieści się na ulicy Trzebnickiej, w lokalu, w którym wcześniej przez krótki czas funkcjonowała nieudolnie prowadzona pierogarnia.

IMG_9541Pomimo początkowego okresu działalności, w środku gości już spory tłumek, a dania wydawane są z kuchni z szybkością ekspresu. W środku jakoś tak niezbyt barowo. Czysto, schludnie, a w wystroju dominuje tak modny ostatnio biały kolor. Największe wrażenie robi jednak menu. Nie tylko fakt, że składa się z tak wielu pozycji, ale przede wszystkim szokują ceny.

IMG_9514 IMG_9515

Tyle tu wszystkiego, że proces podejmowania decyzji zajmuje więcej czasu niż zazwyczaj, a kilku kolejnych klientów z tyłu kolejki naciska. W końcu wybieram – pierogi ruskie, krokieta z serem i pieczarkami oraz zupę jarzynową.

IMG_9518 IMG_9519 IMG_9520 IMG_9521 IMG_9523Kosmicznie niskie są już ceny, ale mało tego – to wszystko smakuje. Zupa jarzynowa może najmniej, ale za wypchany po czubek talerz wywaru z warzywami zapłaciłem 2,50 zł. Zdrowo, warzywnie i tanio. Hitem są pierogi ruskie w zawrotnej cenie 5,50 zł za porcję. Na talerzu ląduje dziesięć mocno wypchanych farszem pierogów. Świetnych pierogów. Pyszny jest wkład, mocno serowy i z dużą ilością pieprzu, a już ciasto, w które owinięta jest całość, przywołuje na myśl wspomnienia tego najlepszego babcinego. Ba, w trakcie mojego obiadu trzy kobietki mające na oko mocno ponad 70 lat zachwalały właśnie to ciasto, no i farsz, a taka pochwała znaczy najwięcej. Nie tam opinia jakiegoś blogera.

Dalej krokiet, z pieczarkami i serem (3,50 zł). Ale nie tam z jakimiś zleżałymi pieczarami. Nie, ze świeżutkimi, idealnie łączącymi się z serem, pokrojonymi w plasterki pieczarkami, a do tego genialnie chrupiące ciasto.

IMG_9544 IMG_9545 IMG_9546 IMG_9547 IMG_9543Nie pozostało nic innego, jak tylko zjawić się na Trzebnickiej jeszcze raz, nazajutrz. W końcu tyle domowych rarytasów do spróbowania. Tym razem na dania przyszło poczekać nieco dłużej, ale w końcu przygotowanie panierowanego fileta z kurczaka i placków ziemniaczanych trwa dłużej od pierogów. Tak, bo tutaj nie ma gotowców, nie ma odmrażania. Wszystko idzie na bieżąco, na poczekaniu.

Żurek jest obłędny, kwaskowy, ale nie za delikatny, z ziemniakiem i kawałkiem mięsa, no i jajkiem. Wiadomo, za 3 zł. Panierowana pierś z kurczaka z ziemniakami i gotowaną marchewką to z kolei 12 zł za cały zestaw. Tylko, że ta porcja jest nie do przejedzenia. Mięso delikatne, soczyste, a panierka chrupiąca. Ziemniaki polane cebulką, a niejako na deser mięciutka marchewka z groszkiem. Wypas, którego sama babcia Helenka by się nie powstydziła.

Jak tu jeszcze znaleźć miejsce na moją słabość? Placki ziemniaczane ze śmietaną i cukrem (4,50 zł) niemalże w siebie wepchnąłem. Odlot. Cebulowe, pieprzne i nienasączone tłuszczem. Lepiej się tego zrobić nie da.

Takich barów jak najwięcej. Jak już znudzi się wam jedzenie w tych super, hiper, ekstra restauracjach, pamiętajcie, że na Trzebnickiej karmią smacznie i tanio, ale przede wszystkim domowo.

 

Bar Smacznego

ul. Trzebnicka 58

facebook.com/smacznegobartrzebnicka