3.6 C
Wrocław
czwartek, 18 kwietnia, 2024

Pizza Fossa – nie każdy powinien zabierać się za pizzę

Dość często piszę Wam na temat pizzy, a to z jednego banalnego powodu – co chwilę otrzymuję materiał do badań, bo żadnej innej gastronomii nie powstaje w naszym mieście więcej, niż właśnie pizzerii. Dlaczego się tak dzieje? Przyczyn jest kilka, a do najważniejszych należy choćby fakt, że ludzie pizzę po prostu kochają. Wydaje mi się, że ostatnio boom na pizzę we Wrocławiu wynika jednak jeszcze z czegoś innego. Zwłaszcza pizzę z pieca opalanego drewnem.

Widzę tu dużą zbieżność z sytuacją, jaką mieliśmy przy okazji burgerowego szaleństwa, notowanego na rynku kilka lat temu. Skoro udało się dwóm burgerowniom, kolejne zaczęły otwierać się hurtowo. Problem w tym, że duża część z nich startowała na zasadzie – im się udało, to mi na pewno też. No nie, tak to nie działa. Aby odnieść sukces potrzeba kilku składowych, a pośród nich, oprócz szczęścia i zdolności sprzedażowych, najważniejszą są umiejętności i wiedza. Jakie umiejętności posiadali właściciele wielu aut z burgerami mieliśmy wątpliwą przyjemność przekonać się kilkukrotnie na własnej skórze. Oczywiście dawno zniknęli i już nikt o nich nie pamięta.

Obecnie podobną sytuację notujemy w światku pizzy. Niewątpliwe sukcesy Pieca na Szewskiej, Pizzy Si, VaffaNapoli, Manii Smaku czy Happy Little Truck, zadziałały na wyobraźnię wielu i teraz na pytanie: co otwierać? Natychmiast do głowy gastronomicznych marzycieli trafia odpowiedź – pizzę z pieca opalanego drewnem. Bo przecież piec sam robi robotę. Baa, on sam piecze, a ciasto wyrabia robot. Nie trzeba tu wkładać serca, wiedzy i eksperymentować ze składem ciasta. Ot, weźmiemy przepis z netu, dodamy semoliny, rozpalimy piec, a pizza wyrośnie samoistnie. Bo przecież mamy piec.

Oczywiście kpię, ale inaczej chyba się nie da, patrząc na popisy niektórych mistrzów pizzy. Najnowszym przykładem jest otwarta na początku sierpnia Pizza Fossa. Jeśli szukacie o nich jakiejkolwiek informacji w necie, to sorry, nie ma szans. Nie mają ani Facebooka, ani uzupełnionych danych w Google. Pewnie za chwilę jakiś Seba przekrzyczy mnie w komentarzach, że o ich jakości ma świadczyć jedzenie, a nie profil na Facebooku, ale ja ciągle twierdzę, że te dwie kwestie są ze sobą mocno skorelowane. Patrz ostatni przykład z jedzeniem na żenującym poziomie z Baru Czeburek, którego właścicielki stwierdziły, że ktoś zapłacił mi za złą opinię…

Pizza Fossa mieści się tuż obok przejścia podziemnego na Jana Pawła II, dokładnie w pawilonie, gdzie przez lata działał całodobowy sklep monopolowy, obsługujący osobników spragnionych wyskokowych trunków. Sama lokalizacja nie cieszy się specjalnie dobrą sławą, a to ze względu na towarzystwo okupujące okolice przejścia. Dosadniej mówiąc – to po prostu skupisko miejscowych typów spod ciemnej gwiazdy i patologii. Osobiście tego nie doświadczyłem, ale zapach lub raczej dochodzący z każdego narożnika smród, to tutaj coś zupełnie normalnego. 

Nie o tym jednak, a o pizzy miało być. Niestety, włoski specjał w wykonaniu Pizza Fossa to karykatura jednej z najbardziej lubianych potraw na świecie. Proszę wybaczyć, ale wygląda mi to na totalną amatorkę i chęć wciśnięcia wrocławianom badziewiastych placków pod przykrywką pizzerii z piecem na drewno. Sorry, ale we mnie fana sobie nie znajdziecie, drodzy właściciele Pizza Fossa. Moja margherita (15 zł) to właściwie kwintesencja tego, jak poprawna pizza nie powinna wyglądać i smakować. Dlaczego nie wyrosła? Obstawiam, że winny jest tutaj niedostatecznie rozgrzany piec, choć swoje dołożył pewnie brak garowania i nieprzesadna staranność w trakcie przygotowywania ciasta. W efekcie jest suche jak wiór, niedosolone i nie wygląda, jakby miało kiedykolwiek wyrosnąć. Ot, podpłomyk taki bez wyrazu i smaku. Nieco lepiej wygląda sprawa z przyzwoitymi pomidorami oraz mozzarellą, ale już samego sosu ktoś poskąpił, czego efekty widać na załączonym obrazku. Nie, nie i jeszcze raz nie.

Wygląda na to, że do gastronomii trafili kolejni ludzie, którzy nie mają o niej specjalnego pojęcia. Jak widać, pizza to niby banał, ale nie dla wszystkich. W przypadku Pizza Fossa coś poszło bardzo nie tak i choć chciałbym życzyć im sukcesów oraz poprawy, mam sporo obaw, że tak się nie stanie. Jeśli zaczynasz z czymś tak słabym, musisz naprawdę ciężko pracować, aby zrobić krok do przodu i odzyskać zaufanie osób, które już u ciebie jadły. 

Pizza Fossa

Jana Pawła II

Total 87 Votes
59

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

6 KOMENTARZE

  1. czy był pan w tej restauracji dwa razy? bo każdy wpiś na blogu opiera się co najmniej na dwóch wizytach w różnym czasie, tak?

  2. Drogi Autorze. Proponuję zmianę branży krytyka kulinarnego na bajkopisarza(to pierwsze słabo wychodzi, z resztą jak można było przeczytać powyżej). Jestem wielkim fanem pizzy. Będąc pierwszy raz we Wrocławiu natknąłem się na pizzę fossa. Pizza spełniła moje najśmielsze oczekiwania. Najważniejsze to piec palony drewnem. Klasa! A sama pizza: ciasto pięknie wyrośnięte, składniki najwyższej klasy, a przedewszystkim świeże. Czekam na otwarcie takiej pizzy w moim rodzimym mieście, czyli w Warszawie. Pizzaiolo pierwsza klasa! Trzymajcie tak dalej, a na pewno daleko zajdziecie. A Pan, Panie Autorze, zanim się napiszę opinię warto pójść w to miejsce drugi raz. Każdy może mieć zły dzień. Może akurat Pan trafił na ten gorszy? Albo może nie dali sosu czosnkowego do pizzy?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły