Śniadanie we Wrocławiu – TOP 7 najlepszych z najlepszych


Od mojego ostatniego zestawienia najlepszych śniadaniowni we Wrocławiu minęły równe dwa lata, a że dwa lata w przypadku wrocławskiej gastronomii to lata świetlne, po zebraniu koniecznego materiału badawczego, przetestowaniu wszystkich miejscówek, stwierdzam co następuje – mam dla Was zbiór siedmiu miejsc, w których zjecie najlepsze moim zdaniem śniadania. Zaznaczam od razu, że to ranking do bólu subiektywny, nacechowany osobistymi sympatiami do konkretnych miejsc, w końcu też zwyczajnie są to najczęściej odwiedzane przeze mnie lokale.

Gdzie zjeść śniadanie we Wrocławiu? Oto moi faworyci.

w kontakcie

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Już po przekroczeniu progu tego miejsca podczas premierowej wizyty ponad dwa lata temu wiedziałem, że się polubimy. Myślę nawet, że to coś więcej, niż zwykła sympatia. Ja w kontakcie uwielbiam, a ten hummus… A TEN HUMMUS! Genialna robota, cudowny klimat i niesamowite ciepło bijące od całej ekipy. Przyklasnąć, zapisać na liście miejsc do odwiedzenia, jeśli jeszcze nie byliście, i rozkoszować się tymi wspaniałościami.

Ulubiona pozycja w menu: hummus z karmelizowaną cebulką

Polaka 12/1 b | FB

Concept Stu Mostów

Powtarzam to zawsze – choć nie należę do osób głębokiej wiary, ktoś tam na górze chyba jednak musi być, bo wysłuchał moich próśb, aby w okolicach Psiego Pola powstało coś z sensownym jedzeniem. I tak od ponad trzech lat mogę cieszyć się obecnością Browaru Stu Mostów, a od ponad dwóch także świetnego Conceptu Stu Mostów ze śniadaniami podawanymi od 7.30. Kanapka z wołowiną od samego początku podbiła moje serce, podobnie jak omlet hiszpański. Chleb wypiekany na miejscu, rzemieślnicze produkty, sezonowane mięso. Tutaj nie ma przypadku.

Ulubiona pozycja w menu: kanapka z wołowiną

Długosza 2 | FB

Dinette/Di Cafe Deli

Mówisz śniadanie we Wrocławiu, myślisz Dinette. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości, co tylko potwierdzają moi znajomi z innych miast, kierujący swoje pierwsze kroki w stolicy Dolnego Śląska zawsze na Świdnicką, ewentualnie do Di Cafe Deli w Sky Towerze, gdzie menu jest niemal w 100% zbieżne, z tą różnicą, że w Di śniadania zjecie przez cały dzień. Jeśli lubicie klasykę, zamawiajcie jajecznicę, bajgle czy omlety. Hitem są gofry z jajkiem i boczkiem, a wielką popularnością cieszą się takie opcje, jak śniadanie marokańskie z hummusem i awokado czy hiszpański omlet. Dla bardziej wymagających znajdzie się foie gras na brioszce.

Ulubiona pozycja w menu: śniadanie marokańskie z jajkiem

pl. Teatralny 8 lub Sky Tower | FB

Petits Fours Cafe

Najnowsze miejsce na wrocławskiej gastro mapie, za to niezwykle odświeżające, a zarazem udowadniające, że przy dobrym pomyśle, odpowiedniej wiedzy i dobrym produkcie, da się otworzyć oryginalny i ciekawy lokal. Początkowo miała być w tu tylko cukiernia rzemieślnicza, a koniec końców w menu – na szczęście – pojawiły się również podawane przez cały dzień śniadania. Kiełbaski jagnięce, jajka po benedyktyńsku czy świeży tabouleh z hummusem rozbroją każdego. Nie można odmówić sobie również słodkości – makaroników, bez czy świetnych ciast.

Ulubiona pozycja w menu: tabouleh

Sienkiewicza 30 d | FB

Panczo Wita Stwosza

Początkowo nowy lokal Panczo posiadał dopisek śniadaniownia, ale z czasem został przechrzczony na Panczo Wita Stwosza, prawdopodobnie, aby ukazać bardziej uniwersalną twarz, bo poza śniadaniami zjecie u nich standardy tej tex-mexowej ekipy rodem z Wrocławia i napijecie się alkoholu. Podoba mi się ten pomysł dostosowania tex-mexu do śniadaniowych warunków. Są quesadille z jajkiem sadzonym i burrito z jajecznicą oraz huevos rancheros, a wszystko atrakcyjnie podane z mnóstwem barw na talerzu. 

Ulubiona pozycja w menu: huevos rancheros

Wita Stwosza 13 | FB

1450 smokehouse&coctail

Skoro nazwa to 1450, to i każde śniadanie kosztuje 14.50 zł. Przyznam, że trochę mi zajęło przekonanie się do tej restauracji, ale w końcu coś zaskoczyło i uważam, że to – jak na warunki rynkowe – bardzo przyjemne miejsce na szybki posiłek z rana. Jajka w koszulce na chlebie z awokado, gofry z boczkiem, jajkiem i syropem klonowym lub karmelizowany banan z bitą śmietaną w wersji dla miłośników słodkiego. Nie jest to śniadaniowa wrocławska Liga Mistrzów, ale jak przyprowadzicie rodzinę czy znajomych, raczej powinni być zadowoleni.

Ulubiona pozycja w menu: jajka w koszulce na awokado z tostem

Oławska 2 | FB

NieInna

NieInna nie zdobyła sobie jeszcze całego zastępu fanów, jak ma to miejsce w przypadku wyżej wymienionych śniadaniowni, ale mam nadzieję, że stanie się to prędzej, niż później. Lubię ten fragment ulicy Więziennej, stąd może i sympatia do NieInnej. Choć raczej zrzuciłbym to na bardzo przyzwoite jedzenie, które serwują miejscowi kucharze. Za śniadanie zapłacicie tu maksymalnie 15 zł, nie zjecie foodpornowo czy zgodnie z najnowszymi trendami, ale po prostu smacznie, a do tego z wypiekanym na miejscu pieczywem. Parówki, jajecznica czy tosty, ale w fajnym wydaniu, a na dokładkę kawa za 5 zł. Ja to kupuję.

Ulubiona pozycja w menu: rzemieślnicze parówki

Więzienna 31 | FB

Spodobał Ci się mój tekst? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 22 Votes
3

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments