#KoronaDelivery – raport WPK #2


Życie nie znosi próżni, więc skoro nie możemy jeść na miejscu w restauracjach, odwiedzać ich w celu poznawania nowych smaków, odkrywania lokali, blogier restauracyjny musiał przeobrazić się w speca od sprawdzania tych wszystkich, którzy starają się stawiać czoła koronawirusowi i działają na nowych zasadach. W cyklu #KoronaDelivery chcę Wam pokazać co jadam w okresie kwarantanny – gdzie, jak, a także to, w jaki sposób restauracje przeobrażają się i przemieniają sposób działania, dostosowując do nowych realiów. Jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej, kolejni kompletnie nie potrafią się odnaleźć. Za wszystkich jednakowo trzymam kciuki, bo wiem jak wielkim dramatem jest potencjalne zwinięcie biznesu. Zwłaszcza w takich okolicznościach, tak nagle i niespodziewanie.

#KoronaDelivery – raport WPK #1

W teorii jesteśmy nie tyle zmuszani, co namawiani do zostawania w domu, ale jest grono osób – takich, jak choćby ja, których praca wymaga przemieszczania się po mieście. Nie muszę na szczęście pojawiać się w skupiskach ludzkich, ale właściwie codziennie potrzebuję dotrzeć w kilka miejsc. Dzięki temu mogę również odwiedzić swoje ulubione miejscówki, w których tradycyjnie zaopatruję się w pieczywo. Ciekawie przeobraziło się Dinette. W tym momencie to właściwie delikatesy, świadczące usługę dowozu swoich produktów do domu. Ja standardowo zabieram od nich ze sobą bajgle, bułki dla dzieciaków, rogale oraz chleb żytni dla żony. Są tez produkty typowo śniadaniowe – smarowidła, hummusy czy szakszuka do samodzielnego przygotowania. Zabrałem ze sobą do domu hummus właśnie oraz jajka, dzięki czemu nie musiałem ich szukać tam, gdzie kolejki wydają się być absurdalnie długie. Kupujcie to wszystko na stronie Dinette i cieszcie się ich dobrami.

Inne historia wiąże się z piekarnią PLON. Start lokalu Pawła Dudały przeciągał się, aż w końcu nastąpił w przededniu wybuchu pandemii. Piekarnia ma się jednak dobrze, bo i chleb w Polsce należy do produktów pierwszej potrzeby. Zwłaszcza TAKI chleb. Ciężkim zadaniem jest mówienie o najlepszych produktach – bo co oznacza, że ten, a nie inny jest najlepszy? To zdanie bardzo subiektywne, co nie zmienia faktu, że na korzyść PLONu działa sporo obiektywnych przesłanek – takich, jak choćby jakość produktu i rzemieślniczy, ciężki do podważenia fach w ręku. To kolejne z miejsc, z których jeśli kochacie pieczywo, nie wyjdziecie jedynie z chlebem. A ten sprawia, że się rozpływam i najchętniej jadłbym sam z masłem przez cały dzień. “Jeszcze ciabatta, dobra, dwie, croissant jeśli traficie, bagietka i… drugi chleb”. PLON uzależnia, ale doprawdy idźcie na Przyjaźni, zamiast wystawać w kolejce do hertowego pseudo pieczywa.

Jeszcze jedna restauracja, której specyfika zmieniła się o 180 stopni. Petits Fours Cafe zasłynęło ze swoich podawanych przez cały dzień śniadań i deserów, a od połowy marca przekwalifikowało się w delikatesy ze sporą ilością własnych produktów, ale i tych pożyczanych od przyjaciół – kimchi od Yemsetu czy świeże makarony z pracowni LaFileja. Wszytko to razem ze wspomnianymi śniadaniami możecie teraz zamawiać w opcji na dowóz lub na wynos, na stronie www.petitsfours.pl. Zaopatrujemy się u nich dość regularnie, a kiełbaski jagnięce oraz ravioli z łopatką wieprzową to hitowe dania moich synów. Żona wybiera hummus, ja kimchi, chłopaki oczywiście makaroniki. Dobra robota.

Bardzo szanuję El Gordito od samego początku działalności na Armii Krajowej, jeszcze bardziej szanuję smak ich meksykańskich potraw oraz pomysł na rozwinięcie sprzedaży. Przez Glodny.pl zamówiłem sobie z El Gordito zestaw do złożenia tacos samodzielnie w domu. Wybrałem wersję Al Pastor, a więc klasykę z szarpaną wieprzowiną i ananasem. Super rzecz, idealne rozwiązanie w dowozie, aby mieć tacos, a zarazem nie mieć ich rozpaćkanych, rozmiękłych i niezjadliwych. To także interesująca możliwość zabawy jedzeniem z dzieciakami, bo w końcu jak sam sobie złożysz, zawsze lepiej smakuje. W paczce otrzymujecie wszystkie składniki osobno, tortille, a to wszystko za 49 zł. Uczciwa cena, mocny smak, zabawa. Wszystko tu pasuje.

Jak już pisałem wyżej, codziennie pokonuje sporo kilometrów po Wrocławiu i któregoś dnia przejeżdżając ulicą Kasprowicza, do głowy wpadł mi szalony plan – może by tak zjeść kebsika? W sumie nawet nie wiedziałem, czy Kasprowicza 24 działa w tej niestandardowej sytuacji, ale okazało się, że jak najbardziej, a zamówienia przyjmowane są zarówno na odbiór osobisty, jak i dowozy. Sądząc po grubości pieczonej beli mięsa, ruch jest spory, co dobrze wróży. Zestaw z kurczakiem, frytkami oraz trzema dodatkowymi falafelami kosztował porywające 26 zł, a na luzie zjeść, najeść się nim mogą dwie osoby. Tak, wiem, junk food, ale czasami człowiek ma ochotę zjeść coś takiego. Kurczak uczciwy, idealnie przypieczony, ale bohaterem jest falafel. Aromatyczny, mokry, zielony w środku. Oj, warto było.

Nie mogło być meldunku z gastro, bez meldunku na temat piwa. Tym razem zdecydowałem się wspomóc browar Cześć Brat, należący do właścicieli Kontynuacji. Okazuje się, że w obecnej sytuacji pokłady kreatywnego działania są nieograniczone i piwo dociera do Was wprost na wycieraczkę na warunkach… cateringu, na który browar dostarcza piwo do Waszego domu. Nie pytajcie, pijcie na zdrowie. Hazy IPA prezentuje wysoki poziom, a Helles sprawdza się wzorowo, kiedy nie przepadacie za mocno chmielonymi piwami. #wspieramypolskikraft

Kolejny meldunek, kolejnych kilka miejsc w potrzebie, kolejnych kilka udanych posiłków. Wspomniane dzisiaj miejscówki stanowią ciekawy przekrój różnorodnego działania i odnajdywania się na tym ciężkim rynku. Delikatesowe podejście Dinette i Petits Fours Cafe przekonuje mnie najbardziej, bo nagle możecie skosztować ich specjalności we własnym domu. Mamy też pyszne chleby od Pawła Dudały, pomysłowe podejście do problematycznego w dowozie tacos w wykonaniu El Gordito. Pojawia się też element fastfoodowy, ale jeśli podejdziemy do tematu z odpowiednim dystansem, na pewno przeżyjecie tę sytuację. #wspierajciegastro abyśmy mieli gdzie chodzić już po tym zamieszaniu.


Spodobał Ci się mój tekst? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 38 Votes
10

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments