16 C
Wrocław
sobota, 1 października, 2022

Wrocław Restaurant Week – Chwila Moment i 1450 smokehouse&coctail

Tradycyjnie już w okolicach października, największe polskie miasta zaczynają żyć największym gastronomicznym festiwalem w kraju – Restaurant Week. Liczba wrocławskich edycji zbliża się do okrągłej dziesiątki, dlatego ciężko też przejść obok tak uznanego i cenionego wydarzenia obojętnie. Tym razem Restaurant Week odbędzie się w 24 wrocławskich restauracjach i potrwa od 17 do 31 października, aby każdy z chętnych gości mógł skosztować jak najwięcej.

O co chodzi z tym całym Restaurant Weekiem? Już tłumaczę

  • Szefowie Kuchni przygotowują specjalne, trzydaniowe sety restauracyjne, składające się z przystawki, dania głównego oraz deseru w cenie 49 zł za osobę
  • goście dokonują rezerwacji do jednej  wybranych restauracji na stronie www.restaurantweek.pl

Standardowo tuż przed rozpoczęciem właściwego festiwalu, w ramach roli ambasadora imprezy, mam okazję niejako przetestować menu kilku z biorących udział w akcji restauracji. W październikowej edycji to dokładnie 24 miejsca, z których osobiście odwiedziłem dwa, mogąc jednocześnie podzielić się swoją opinią z Szefem Kuchni oraz właścicielami, aby pomóc wyeliminować ewentualne wpadki i zaserwować w trakcie właściwego festiwalu konkretne dania bez wpadek.

Kto uczestniczy w tegorocznym festiwalu Restaurant Week?

1450 Smokehouse Grill&Coctail | Active Hotel | Restauracja Agawa | Ahimsa | ALYKI | Barka Tumska | Chwila Moment Coffee&Food | ENJOY | Folgujemy | HINT | Inspiracja | KORBA | Malarska 25 | NOVO 2 | Olszewskiego 128 | Questa | Liberta 7 | SeaFood Bar&Market | Steak N’Roll | Winestone Wrocław | Woławina | Wratislavia | Zwycięska 9 | Nadodrze Cafe Resto Bar

REZERWACJI NA RESTAURANT WEEK MOŻECIE DOKONYWAĆ TUTAJ

Na przedfestiwalowe degustacje trafiłem do 1450 Smokehouse grill&coctail oraz nowego bistro Chwila Moment coffee&bar.

CHWILA MOMENT COFFEE&FOOD

  • Menu A

    1. Pâté z kaczych wątróbek, redukcja ze śmietanki, mus żurawinowy, puder z suszonej gruszki, domowy pumpernikiel
    2. Filet z kaczki, pieczarka z mozzarellą, demi glace jagnięcy, rukola
    3. Fondant czekoladowy, domowe lody – słony karmel, mus malinowy, pyłek z pistacji BRAK DARMOWEGO KOKTAJLU MARTINI TONIC
  • Menu B

    1. Małża Św. Jakuba, cukinia, sos szafranowy z musztardą francuską, domowy pumpernikiel
    2. Świeży makaron pappardelle, borowiki, tymianek, czosnek, śmietanka
    3. Fondant czekoladowy, domowe lody – słony karmel, mus malinowy, pyłek pistacjowy

Pierwszy tasting to bistro Chwila Moment na Sołtysowicach. Sołtysowicach będących w dalszym ciągu absolutną gastro pustynią, która została jednak wzbogacona o schowane w zaułku przy markecie Netto bistro. Wnętrze dość mocno nawiązuje do najnowszych industrialnych trendów, uzupełnionych o kolory wprowadzone za pomocą siedzisk.

Menu festiwalowe w pewnym sensie nawiązuje do koncepcji Chwili Moment, a więc prostoty w formacie bistro, zamkniętej w kilku nieskomplikowanych składnikach lądujących ostatecznie na talerzu. Wersja pierwsza, mięsna, to przede wszystkim kremowe, mocne w smaku, podrobowe pate na okrągłym wycinku z pumperniklu. Jest słodko, ale z delikatnym kwaśnym przełamaniem. Bardzo udana rzecz. W podobnej formie zaserwowane zostały małże Św. Jakuba, tyle że w tym wypadku uzupełnienie stanowił sos szafranowy z dominującym akcentem musztardowym.

Dania główne może nie zaskakują, są wręcz bezpieczne, ale technicznie wykonane bez zarzutu i przede wszystkim ze smakiem. Filet z kaczki właściwie rozpływa się w ustach, a cudnie zaróżowione w środku plasterki cieszą oko. W wersji wege pojawia się produkowany przez RAGU makaron pappardelle w śmietanowym, kremowym sosie z borowikami, tymiankiem i czosnkiem. Prostota, ale pełna dobrych aromatów. Jest sezonowo, z leśnymi akcentami, bardzo udanie.

Deser nie pozostawia złudzeń – słodycz wybija się na pierwszy plan. Płynny wewnątrz fondant czekoladowy, lody o smaku solonego karmelu i stanowiące lekkie przełamanie, kwaskowe maliny. Nie ma żartów, zadowoleni powinni być najwięksi zwolennicy słodkości.

1450 smokehouse&coctail

  • Menu A

    1. Krem z kukurydzy, popcorn
    2. Żeberka w sosie Jack Daniel’s
    3. Ciasto limonkowe z Florydy
  • Menu B

    1. Krem z kukurydzy, popcorn
    2. Makaron z serem, grillowany brokuł
    3. Ciasto limonkowe z Florydy

Restaurację znajdującą się na ulicy Oławskiej polubiłem mocno już jakiś czas temu i zachwalałem nawet jako jedną z ciekawszych na płycie naszego Rynku. Dlatego mocno ucieszyła mnie obecność 1450 wśród uczestników festiwalu, co tylko potwierdza odpowiedni poziom. Szef Kuchni Rafał Tytuła postanowił zaprezentować w menu wszystko to, z czego 1450 smokehouse&coctail jest znane. Kuchnia oparta na amerykańskich klasykach, mocnych i sycących smakach.

Na początku na stoliku ląduje koszyk świetnego, wypiekanego na miejscu chleba z solonym masłem. Tyle, bo więcej nie trzeba, żeby na dzień dobry na naszych twarzach pojawił się uśmiech. W dalszej kolejności testujemy krem z kukurydzy, przed podaniem którego jednoznacznie stwierdzamy, że nie mieliśmy jeszcze okazji zjeść dobrego kremu z tego akurat warzywa. Do teraz, bo krem okraszony popcornem okazał się na tyle esencjonalny i przyjemnie zbalansowany, że nie mogliśmy narzekać.

Zdecydowanym hitem i faworytem całej uczty są grillowane żeberka w sosie BBQ na bazie Jacka Danielsa. Soczyste, odpadające od kości mięso, do tego słodycz połączona z dymnością sosu i domowe frytki. Nie dość, że porcja jest ogromna, to smak na długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Zdecydowanie podtrzymuję swoją opinię – to najlepsze żeberka w tym mieście i jeśli potraficie liczyć na poziomie szkoły podstawowej, zrozumiecie, że cholernie opłaca się zarezerwować stolik na Restaurant Week właśnie w 1450. Opcją bezmięsną, choć równie mocno sycącą jest klasyk amerykańskich dinerów – mac and cheese, tutaj zestawiony z grillowanym brokułem.

Cały wieczór wieńczy wpadający doskonale w moje gusta deser. Limonkowe, bardzo cytrusowe, ale i ze słodkością na wysokim poziomie, ciasto z dodatkiem kleksa śmietany. Cukier, śmietana, wiecie, rozumiecie. To nie może nie smakować. 

 

Total 4 Votes
0

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

1 KOMENTARZ

  1. Nie jestem Januszem, który musi mieć schaboszczaka na cały talerz ale jedząc widniejące powyżej pappardelle czułbym się, jakbym dojadał po kimś resztki. Bez przesady z tymi porcjami dla dzieci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły