8 piw na Halloween. Dynia w natarciu!


Halloween za pasem, więc nadarza się dobra okazja, aby w moim cotygodniowym cyklu podrzucić kilka propozycji idealnych na tę okazję. Piwo dyniowe ma swoją specyfikę, bo o ile na przykład portery bałtyckie warzone są już przez cały rok, a nie tylko w zimie, kiedy mogłyby rozgrzewać, tak wywary z dodatkiem dyni to domena przełomu października i listopada, kiedy to obchodzone jest święto, które przywędrowało do nas z Ameryki. Czy lubię styl pumpkin ale? Nie ukrywam, że nie przepadam, zdecydowanie wybieram inne, bo i sama dynia jest warzywem dość specyficznym i jego smak nie dominuje w piwie. O profilu piw dyniowych decydują zazwyczaj używane przyprawy, głównie te związane ze świętami – cynamon, goździki czy kardamon.

Z pomocą  Hurtowni Dobre Piwo wybrałem dla Was tym razem osiem piw, z czego połowa to właśnie dyniowe specjały. Muszę przyznać, że przynajmniej trzy z nich zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie i chyba przekonam się do tak komponowanych trunków.

Cukierek albo piskus

Browar: Na Jurze

Styl: pumpkin ale

Alk: 5,2% Ekstrakt: 14%

Po pierwsze, brawa za nazwę. Trafiona w punkt, podobnie jak sam piwo. Browar na Jurze wydaje mi się jednym z bardziej niedocenianych w kraju, bo nie robi może niesamowicie odjechanych piw, ale większość pozycji prezentuje naprawdę przyzwoity poziom. Aromat jest ziołowy, ale i z dość dobrze zaznaczoną nutą chmielową, objawiającą się cytrusowym wtrętem, za co niewątpliwie odpowiada Citra. W smaku pojawia się wyraźna słodycz, ale nie jest ona męcząca, bo przyjemnie kontruje goryczka i mieszanka kardamonu oraz imbiru. Kompletnie nie wyczuwam w tym wypadku papryczki habanero, ale to w sumie dobrze, bo jej obecność mogłaby zaburzyć całość. Zostałem fanem tej pozycji.

Naked Mummy

Browar: AleBrowar

Styl: pumpkin ale

Alk: 6,2% Ekstrakt: 16%

Również w i tym wypadku dynia nie stanowi o sile piwa, raczej wytycza drogę wyboru przypraw. Dominują motywy korzenne, a na pierwszy plan wysuwa się cynamon, który rządzi, dzieli i nieco dominuje resztę. Jeśli lubicie świąteczne klimaty, powinno Wam posmakować.

Muerto

Browar: Kingpin

Styl: pumpkin ale

Alk: 7% Ekstrakt: 16,5%

Piwo zdecydowanie ciemniejsze od poprzedników, ale i o zupełnie innym charakterze. Ciekawa jest kwaskowatość rokitnika, którego chyba jeszcze w piwie nigdy nie spotkałem, powiązana tutaj ze sporym dodatkiem chmielu oraz słodowym podkładem. Naprawdę ciekawe i złożone piwo, kompletnie odmienne od wspomnianych powyżej wywarów z przyprawami.

Primator Weizenbier

Browar: Primator

Styl: weizen

Alk: 5% 

Długo trwało zanim przekonałem się do piw pszenicznych. Przez długie lata uważałem je za nudne, bo w sumie faktycznie nie są specjalne trudne w odbiorze, ale doceniłem ich rolę dopiero niedawno. Doskonale sprawdzają się właściwie w każdej sytuacji – kiedy jest gorąco, do obiadu, ale i podczas chłodniejszych dni. To po prostu łagodne piwo na każdą okazję, a moim ulubionym przedstawicielem stylu, w dodatku w świetnej cenie, jest Primator Weizenbier. Czeski wypust pachnie wręcz genialnie bananowo, dalej pojawiają się niezbędne goździki, a sam napój ma mętną strukturę. Około 4 zł za taką jakość, to cena niemalże promocyjna.

Hades

Browar: Olimp

Styl: russian imperial stout

Alk: 10% Ekstrakt: 25%

Po piwie lekkim warto wskoczyć na wyższe obroty, a dobrym przyczynkiem do tego może okazać się odkapslowanie uznanego już wypustu browaru Olimp. Hades to RIS z dodatkiem ostrych papryczek, których jednak zupełnie nie wyczułem. Udało mi się wywąchać mnóstwo słodowo-kawowych aromatów, zapowiadających to, co pojawia się w smaku, tyle że odczucia potęguje wysoka, mocna i dość długa gorycz. Alkohol przyjemnie grzeje w przełyku, zwłaszcza po mocniejszym ogrzaniu, ale zapisuję to zdecydowanie na plus. Hades wydaje się być dobrą opcją na luźne, zimne wieczory przy filmie.

Piotrek z Bagien Pumpkin ale

Browar: Jan Olbracht

Styl: pumpkin ale

Alk: 4,7% Ekstrakt: 12,5%

Pijąc dyniowe z Olbrachta trzy razy sprawdzałem na etykiecie czy w zasypie nie pojawiają się wędzone słody, bo w smaku ewidentnie wyczuwalna jest właśnie wędzonka. Możliwe, że taki efekt daje mieszanka miąższu i pestek dyni, ale wypada zadziwiająco pozytywnie. Jeśli chodzi o cztery testowane przeze mnie dyniowe specjały, to Piotrek z Bagien wypadł chyba najmniej okazale, co nie zmienia faktu, że efekt końcowy jest dość zaskakujący i na pewno warto spróbować, żeby przekonać się, jak smakuje.

Angel of temptation

Browar: Kingpin

Styl: porter bałtycki

Alk: 9,6% Ekstrakt: 25%

Potężny imperialny porter od Kingpina skusił mnie od razu, kiedy tylko dostrzegłem go w ofercie. O ile sam Kingpin nie należy do moich ulubionych browarów, tak portery uwielbiam, więc musiałem spróbować. I nie żałuję, bo ekipa z browaru wykonała dobrą robotę. W zapachu wyczuwam miks mlecznej czekolady, kawy i karmelowej słodyczy. Piwo wydaje się być już nieźle ułożone, alkohol wychodzi w bardzo łagodnej postaci, jako uzupełnienie całego bukietu smaków, kojarzących się głównie z czekoladą i słodami. Kingpin zdecydowanie plusuje u mnie takim porterem.

Wroclove

Browar: Witnica

Styl: IPA

Alk: 5,6% 

To piwo mogące pełnić rolę swego rodzaju wstępu w świat kraftu. Zarówno chmielowe aromaty i gorycz mieszczą się w dolnym przedziale stylu, dlatego pijąc IPA spod znaku Wroclove nie spodziewajcie się oszołomienia mnogością smaków. Ono ma na celu dotrzeć nie do beer geeków, a bardziej do osób, dla których piwo rzemieślnicze stanowi jeszcze niewiadomą.

Partnerem wpisu jest Hurtownia Dobre Piwo
ul. Wyścigowa 59

FB

W poszukiwaniu ciekawostek warto śledzić Instagram hurtowni, gdzie na bieżąco pojawiają się zdjęcia nowych piw. Wywary z tekstu kupić możecie w sklepach 303 rodzaje piwa.
Total 3 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments