Ember, czyli libańskie smaki


Jakiś czas temu znajomy podrzucił mi fotkę przedstawiającą witrynę mającej się niebawem otworzyć restauracji libańskiej. Jako że smaków bliskiego wschodu za wiele we Wrocławiu nie znajdziemy, postanowiłem wybrać się jak najszybciej do Ember. Niestety, moje plany zostały szybko zrewidowane, a natłok pracy pozwolił zjeść w nowej restauracji dopiero po około miesiącu od otwarcia. W sumie, restauracja to chyba za duże słowo. Do Ember bardziej pasuje „bar”, który zlokalizowany jest w lokalu będącym wcześniej siedzibą Kurka Wodna.

Wnętrze zmieniło się w bardzo małym stopniu w porównaniu do poprzednich najemców. Układ sali jest identyczny, od razu przy wejściu, po lewej stronie zlokalizowana jest kuchnia z grillami, natomiast stoliki dla klientów pozostały takie same.

Już na wejściu, z uśmiechem na ustach wita nas rodowity Libańczyk, nadzorujący pracę kuchni. W menu znajdziemy dania z różnych rodzajów mięsa, podawane na talerzu lub w formie kanapki, a także opcję dla wegetarian.

Ember 1 Ember 2

W Ember Grill Bar miałem okazję jeść dwukrotnie, dzień po dniu. Za pierwszym razem zamówiłem dość bezpiecznie i standardowo – średni kebab (12 zł) oraz – na próbę – falafel (10 zł).

Wyboru rodzaju mięsa nie ma, na palniku piecze się jedynie kurczak. Swój kebab otrzymałem po około 10 minutach, zawinięty bardzo szczelnie z warzywami.

Ember 4 Ember 5 Ember 6

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to genialnie zgrillowany chlebek, a nie standardowa tortilla pszenna serwowana w niemal wszystkich kebabach. Chlebek pita podbił od razu moje serce, podobnie zresztą jak i cała reszta dania. Niezwykle smaczne warzywa, od których wręcz biła świeżość, były chrupkie, a ich ilość nie była przesadna. Świeży ogórek, pomidor, sałata, a całość zalana łagodnym sosem czosnkowym. Do tego świetne, soczyste mięso z wyczuwalnym aromatem kminu rzymskiego oraz kolendry. Naprawdę świetny kebab, inny od większości spotykanych we wrocławskich budkach.

Ember 7 Ember 8 Ember 9

Falafel jadłem wcześniej kilka razy, ale nie mogę o sobie powiedzieć, jako o wielkim fanie tego dania. Mimo wszystko, postanowiłem spróbować. W skład zestawu wchodzi pięć kulek ułożonych na świeżych warzywach oraz trzech sosach.

Mimo pozytywnego nastawienia, falafel z Ember nie przekonał mnie do siebie. Jak dla mnie był zdecydowanie za suchy, jakby przesmażony. Do jego przekrojenia musiałem użyć każdorazowo sporo siły, a sytuacji nie uratowały sosy. Hummus jest dla mnie za mdły, zwłaszcza, kiedy – jak w Ember – doda się do niego za dużo Tahini. Dużo lepiej wypadł delikatny sos czosnkowy, a także lekko ostry, sos pomidorowy z dodatkiem chili.

Drugiego dnia chciałem zamówić coś, co poleci mi sam kucharz. Przemiły Libańczym zaproponował Arayes, na co przystałem z chęcią, głównie dlatego, że wcześniej nie zetknąłem się z tą potrawą.

Ember 13 Ember 14

Może i prezentacja dania pozostawia sporo do życzenia, ale już sam smak wynagradza całą resztę. Na pierwszy rzut oka pomyślałem, że otrzymałem jedynie niewielką przystawkę. Jak się jednak później okazało, wielkość Arayes jest wystarczająca.

Arayes, czyli mielone mięso cielęce, doprawione m.in. kminem, cebulą, czosnkiem, kolendrą i chili, a całość zapieczona pomiędzy dwoma chlebkami. W zestawie otrzymałem jeszcze hummus oraz sos czosnkowy, ale kompletnie inny od tego znanego z kebabów, ciężkiego, majonezowego. Ten był delikatny, a sam czosnek, jak powiedział mi kucharz, jest jednym z ponad 20 składników użytych do jego przygotowania.

Danie wypadło bardzo pozytywnie, mięso było bardzo aromatyczne i, co ważne, nieprzesuszone.

Ember Grill Bar wypadł dość obiecująco, zwłaszcza biorąc pod uwagę dania mięsne. Następnym razem postaram się zamówić inne specjały kuchni libańskiej, które od A do Z przygotowywane są na miejscu. Pierwszy test wypadł okazale.

ranking4

Ember Grill Bar

ul. Ruska 61

ember-grill-bar.wroclaw.pl

Click to add a blog post for Ember Grill & Bar on Zomato
 

Total 1 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments