Polish Lody – za czym kolejka ta stoi?


Polish Lody – fenomen roku 2014, po części trochę efekt hipsterskiej mody. Przez długi czas broniłem się przed odwiedzinami tego miejsca, głównie ze względu na ogromne kolejki oraz niechęć do tych wszystkich modnych miejsc, które są modne, choć nie wiadomo dlaczego. Od jakiegoś czasu we Wrocławiu zapanował boom na lody naturalne, kolejne lodziarnie wyłaniają się jak grzyby po deszczu, a każda zachwala swoje lody jako te najlepsze. Do Polish Lody podchody robiłem kilka razy, ale kiedy przejeżdżałem przez Plac Bema z myślą odwiedzenia tego miejsca, chęci szybko mijały widząc ogonek ludzi czekających na swoją kolej.

Traf chciał, że pierwszy raz od nie wiadomo kiedy miałem wolną sobotę, pozałatwiałem kilka spraw i, jadąc ulicą Drobnera, wracałem już do domu. Lekkie zerknięcie w prawo z zamiarem wywołania uśmiechu z powodu długości kolejki i, zdziwienie. Cholera, przy okienku stoi kilka osób. Podjąłem więc szybką decyzję, zajechałem na parking przy Ogrodzie Botanicznym i udałem się na – podobno – najlepsze lody we Wrocławiu.

IMG_5258

Kolejka na kilka osób, trzy minuty czekania, szok. Fakt, że była to godzina przed południem, w dodatku słońce jakoś specjalnie nie dawało się we znaki. Dłuższa kolejka ustawiła się do sąsiedniej piekarni. Mimo wszystko, w okolicach Polish Lodów widać spory ruch. Panuje duży transfer ludzi, można zaobserwować lekko nerwowy bieg w stronę kolejki, a na koniec mocne zaskoczenie jej długością.

IMG_5259Polish Lody oferują nam codziennie trzy stałe, podstawowe smaki – truskawka, śmietanka i czekolada oraz dwa specjalnie, zmieniające się w zależności od pomysłu właścicieli. Kiedy przychodzi moja kolej, decyduję się na dwie gałki – truskawkową i śmietankową. Jestem tradycjonalistą, zazwyczaj wybieram najprostsze rozwiązania, a biało-czerwony element przed wyborami także nieźle pasuje.

IMG_5260

Obsługa bardzo sprawna, trzy dziewczyny uwijają się bardzo szybko. Jedna przyjmuje zamówienie, druga kasuje, trzecia już nakłada łopatką moją porcję.

IMG_5261 IMG_5262 IMG_5263Porcja lodów kosztuje 3,50zł. Płacę więc dwukrotność tej kwoty, zabieram lody i próbuję.

Truskawkowe rozbijają bank. Są tak intensywne w smaku, że można odnieść wrażenie jedzenia świeżutkich, ledwo zebranych owoców. Absolutnie genialne, a zarazem nie za słodkie, mocno truskawkowe.

Z kolei w śmietankowych czegoś mi zabrakło. Były niezłe, ale tylko tyle. Nie poczułem tego genialnego śmietankowego posmaku, przenoszącego mnie do dzieciństwa.

Na czym polega fenomen tego miejsca? No właśnie, tego nie wie chyba nikt. Na pewno swoją rolę odgrywa moda na wszystko co zdrowe, a lody z Polish Lody są, jak sama nazwa z logotypu wskazuje, naturalne. Swoje robi także marketing szeptany, no i te kolejki. Coś w sobie mamy, że jesteśmy ciekawi tego, skąd bierze się taka kolejka. Na zasadzie – „skoro tyle osób stoi, to musi być dobre”, psychologia tłumu.

Owszem, lody na Placu Bema są pyszne, ale wybaczcie, jestem osobą, która szanuje swój czas i nigdy nie ustawię się w godzinnej kolejce, aby zjeść dwie porcje lodów. Wolę przejść się kawałek dalej i spróbować równie dobrych w lodziarni Roma, albo wpaść do Tralalala na Więziennej.

ranking3

Polish Lody

Plac Bema 3/1B

facebook.com/pages/Polish-Lody

Click to add a blog post for Polish Lody on Zomato

Total 4 Votes
3

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments