5 objawień kulinarnych WPK #4


Minął miesiąc, nawet z okładem, pora więc na nowy odcinek serii – Objawienia kulinarne WPK. W trzecim wspominałem m.in. wakacyjne, morskie przygody, słodkości oraz tex-mexowe śniadania. Tym razem zabieram Was w podróż po pysznych śniadaniach, pizzy, słodyczach rodem z poprzedniej epoki, do Krakowa oraz wspaniałego wrocławskiego bistro. Smacznego!

Petits Fours Cafe

Na początku w planach była jedynie cukiernia, będąca ukoronowaniem początkowej działalności pracowni artystycznej Petits Fours. Wyszło trochę więcej, bo Petits Fours Cafe to połączenie rzemieślniczej cukierni i małego bistro z podawanymi przez cały dzień śniadaniami, wśród których można znaleźć takie perełki jak foie gras na brioszce, kiełbaski jagnięce czy pancakes z lodami z Krasnolóda. Pyszne miejsce, stworzone z klasą i ogromną wiedzą. Po śniadaniu nie zapomnijcie o bezach i makaronikach!

Sienkiewicza 30 d

Oda bistro

Długo się zbierałem, ale kiedy w końcu się udało dotrzeć na Cybulskiego, efekt mógł być tylko jeden – automatyczna nominacja do objawień. Oda objawiła się wrocławskiej gastronomii w idealnym momencie, kiedy to wydawało się, iż boom restauracyjny zaczynał powoli maleć. Oda bistro tchnęła we mnie wiele wiary, że przy dopracowanym koncepcie, ciężkiej pracy i dużej wiedzy, da się stworzyć miejsce wyjątkowe. W Odzie jest wyjątkowo, a przede wszystkim smacznie z i klasą. Szef Kuchni, Adrian Bęben wraz ze swoją załogą tworzą coś spójnego, autentycznego i autorskiego. To kuchnia polska wyniesiona na wysoki poziom, a wrażenie robi również spora i przemyślana karta win.

Cybulskiego 17/1 a

Cukiernia Ciasteczko

Uwielbiam klimaty słusznie minionej epoki, uwielbiam ten lekki powiew absurdu, starego obrusu i pani w fartuszku sprzed lat. Do Cukierni Ciasteczko na Tęczowej trafiłem wiedziony oryginalnym smakiem rurek z kremem, jakie pamiętałem z budki na Grunwaldzie. Z Waszego polecenia pobiegłem do Ciasteczka i się zakochałem. Stara maszyna, w witrynce klasyczne ciastka, z firmowym na czele, no i te rurki. Chrupiące, z genialnym, tłustym, śmietanowym kremem. Czapki z głów! Jeśli mogę mieć do Was jedną prośbę, proszę, pójdźcie tam. Zjedzcie ciastko, weźcie rurkę dla dzieci i sprawcie, że pani właścicielka poczuje się doceniona. Niewiele już mamy takich miejsc w mieście, a warto pielęgnować tradycje.

Tęczowa 4 a

Oliwa i ogień

W moim dotychczasowym rankingu pizzerii wrocławskich, VaffaNapoli bezkonkurencyjnie dzierżyło fotel lidera. Vaffa to był szczyt, a wszyscy inni grali już tylko o drugie miejsce. Do czasu, bo jak z kapelusza wystrzeliła niepozorna, cicha i ulokowana na Igielnej pizzeria Oliwa i ogień. Ta pizza to złoto w najczystszej postaci. Neapoletana w wydaniu, jakiego żaden pizzaiolo z Neapolu by się nie powstydził. Cudownie lekkie, wyrośnięte ciasto, dobry produkt i genialny smak. To tylko pizza i aż pizza. 

Igielna 11

Nolio

Podczas moich krakowskich wojaży kulinarnych robiłem trzy podejścia do Nolio, aż w końcu się udało. A jak już się udało, to nie chcieliśmy wychodzić. Miejsce jest eleganckie, ulokowane tuż przy Kazimierzu i doskonale eksponuje gastronomiczną siłę grodu Kraka. Pizza to jedno, ale Nolio to także menu oparte na świetnych jakościowo włoskich składnikach, których smak do tej pory tli się w pamięci, mimo że minęło już trochę czasu od wizyty. Raviolo z żółtkiem i toną parmezanu rozkłada na łopatki, tatar podobnie, nie inaczej ryby czy pierożki z kaczką. Będąc w Krakowie spróbujcie koniecznie, tylko uważajcie, bo można wsiąknąć i wracać codziennie.

Krakowska 27, Kraków

Spodobał Ci się mój tekst? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie

Total 8 Votes
1

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments