6.7 C
Wrocław
poniedziałek, 4 marca, 2024

Grexit – wchodzisz w to?

Grexit, Brexit, Unia, uchodźcy, Papież, dużo tego było w ostatnim czasie, a my tu tylko piszemy skromne teksty o tak błahej sprawie, jaką jest jedzenie. Skoro jednak wrocławska gastronomia nie pozwala się nudzić, tematyki najlepszego kulinarnego bloga we Wrocławiu zmieniać nie zamierzam. Chociaż… dzisiaj kilka słów o Grexicie, bo takie to czasy, że Grecy ze słonecznego południa przyjeżdżają do Polski za euro, tfu, groszem.

Grexit to nowy bar na Nożowniczej, tuż obok lodziarni Marcello Consoni, założony przez… Polkę, która wraz z dwójką Greków postanowiła uciec z południa Europy do swojej ojczyzny. Za barem obowiązuje język grecki, tudzież angielski w kontaktach z klientami, a w karcie dominują greckie streetfoodowe specjały, ale inaczej być nie może, bo jak informuje nadająca kolorytu małemu lokalikowi grafika, Grexit to Greek Street Food.

IMG_0638

Wybór spory, a ilość opcji powoduje, że po przeczytaniu jednej z czterech stron, odechciewa się czytania kolejnych. W karcie znajdziemy oczywiście souvlaki, pansetę czy skepasti oraz kilka przystawek. Decyduję się na patata psiti (8 zł), souvlaki zestaw classic (16 zł) oraz skepasti classic (16 zł), a do popicia dobieram Colę słodzona stevią, że niby tak zdrowo.

IMG_0509 IMG_0510

Po kucharzach widać pewne zakłopotanie i tak charakterystyczne dla debiutantów zagubienie. Kręcą się po kuchni dość nerwowo, co i rusz szukają produktów, których – jak loukaninko – pomimo obecności w karcie, niestety brak.

Pierwszą rzeczą, która mnie naprawdę rozdrażniła, okazały się sztućce. Co jak co, rozumiem niewielki lokal, przepisy sanepidu, a nawet streetfoodową koncepcję, ale jedzenie plastiowymi sztućcami z plastikowego talerzyka przywołuje mi na myśl jedynie słusznie minioną epokę. Te czasy jednak minęły, a wymagania i konkurencja jednak poszły do przodu. 

Souvlaki w zestawie to dwa szaszłyki z mięsa wieprzowego, ułożone na plastiku w towarzystwie frytek, pity i dwóch (!) plasterków pomidora. Już podczas procesu przygotowywania miałem pewne obawy o jakość mięsa, jakie otrzymam i faktycznie nie były one przypadkowe. Niezamarynowana wieprzowina trafiła na niemal zimny grill, gdzie mięso zamiast mocno się smażyć, otrzymało kąpiel wodną we własnych, parujących sokach. 

Nie zdziwiło mnie więc, że moje souvlaki zostały pozbawione soczystości, a sprawy nie uratowała duża ilość tłuszczu, otaczającego kawałki mięsa. W smaku sporo ziół, gdzieniegdzie wychodzi aromat mocno przypalonego tłuszczu, a na dnie talerzyka dogorywają rozmiękczone pod ciężarem mięsa frytki. 

IMG_0514 IMG_0519

Jedliście kiedyś nieosolonego ziemniaka, oblanego masłem i posypanego oregano? Stawiam, że niewielu z Was miało taką (nie)przyjemność, ja znalazłem się wśród tej mniejszości. Za osiem złotych otrzymałem ugotowanego wcześniej, położonego na chwilę na grill ziemniaka, który mógłby nieco zyskać, gdyby chociaż nadać mu trochę więcej palonego wyrazu, byłoby lepiej, a tak – po prostu bez smaku.

IMG_0639 IMG_0642

Skepasti to z kolei jedna z dziwniejszych dań, jakie miałem okazję ostatnio jeść. Pomiędzy dwoma przypieczonymi pitami zamknięto gumowate kawałki boczku, kolorową paprykę, pomidora i sos tzatziki, a także najbardziej zaskakujące w całym tym zestawieniu frytki. Bomba kaloryczna, która pomimo sporej ilości sosu, jest na dłuższą metę męcząca, bo za sucha, a dwie grube pity zwyczajnie dominują resztę składników.

IMG_0640 IMG_0641

Czy Grexit to prawdziwy obraz Grecji – biednej, szarej, pozbawionej optymistycznych akcentów? Raczej nie, bo jedzenie w Grecji zazwyczaj imponuje kolorowymi dodatkami, wielością świeżych warzyw, fetą i nie zmienia tego fakt, że Grexit to streetfood. Niestety to bardziej fastfood w stylu dawnych polskich budek z okolic dworca, aniżeli autentyczny smak Grecji. Może się mylę, ale tak jak nie każdy Chińczyk potrafi przygotować dobrą kuchnię chińską, nie każdy Polak zrobi dobre ruskie, tak i nie wystarczy Grek w kuchni, aby dania spod jego ręki były autentycznymi greckimi potrawami.

ranking3

Grexit

Nożownicza 6/8

facebook.com/grexit.wro

Total 14 Votes
2

Napisz w jaki sposób możemy poprawić ten wpis

+ = Verify Human or Spambot ?

Komentarze

komentarze

Podobne artykuły

13 KOMENTARZE

  1. Czemu tu obecność jednorazowych sztućców i naczyń Cię raziła, a w pizzerii na Ogrodach Hallera została usprawiedliwiona?

    • A widzisz różnicę pomiędzy lokalem w Rynku a osiedlową pizzerią, która ma dwa stoliki, bo skupia się głównie na dowozach?

      • grexit ma 4 stoliki i nie może dawać innych sztućców na początku, no i streetfood… ps. rynek… w okolicy rynku jest zakaz streedfoodu??

        • Nie może dawać nie dlatego, że ma cztery stoliki, tylko dlatego, że nie było miejsca na zmywarkę. Ale nie o to chodzi, bo są sposoby, żeby to obejść, a z plastiku fajnie zjeść tosta, ale nie takie dania.

          • liczbę stolików przywołałem tylko z powodu przywołania jej przez Ciebie, zgadzam się, że nie jest to fajne, podobnie jak pizza z plastika nie jest fajna, od której zaczęła się rozmowa, plus to nie lokal w rynku tylko steetfood w jego okolicach… a z podłączeniem wiem, że już walczą – tak mówią… nie bronię ich ale uważam, że ktoś tu jest mocno stronniczy i nieobiektywny, pozdrawiam i miłego dnia

  2. Rozumiem, że za tego, nieposolonego ziemniaka przekrojonego na pół, śpiewają sobie 8 złotych?
    To chyba jakaś kpina z ludzi.
    Dzięki za ostrzeżenie.

    • liczbę stolików przywołałem tylko z powodu przywołania jej przez Ciebie, zgadzam się, że nie jest to fajne, podobnie jak pizza z plastika nie jest fajna, od której zaczęła się rozmowa, plus to nie lokal w rynku tylko steetfood w jego okolicach… a z podłączeniem wiem, że już walczą – tak mówią… nie bronię ich ale uważam, że ktoś tu jest mocno stronniczy i nieobiektywny, pozdrawiam i miłego dnia

  3. W Grecji pita z frytkami, tzatzikami, warzywami i mięskiem kosztuje ok 2-2,5 euro. 3 na wyspach. A najesz sie tym fest. Liczyłam na grecka kuchnie jaka znam, a tu widzę słabo…. Bardzo chciałam kefalotiri saganaki zjesc ale teraz sie boje

  4. A ja się nie zgodzę. Bo jadłam tu wielokrotnie, jedzenie z ulicy greckiej znam i to jest to. Bez pretensji do bycia haute cuisine. Jedzą tu Grecy i sobie chwalą. Jest prawdziwa feta, oliwa, dakos, sideritis i wiele innych typowych greckich produktów. Będę tu wracać regularnie, bo warto. Co do plastikowych sztućców, kto był w Grecji wie, że street food w większości można zjeść rękoma, nie histeryzowałabym.

  5. bylem niedawno, bo zona zabrala mnie na wspominanie greckich wakacji hehe
    fajny lokal, wszystko bardzo smaczne, ladne kasjerki 😛

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Polub nas na

103,169FaniLubię
42,400ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
100ObserwującyObserwuj
1,420SubskrybującySubskrybuj
Agencja Wrocławska

Ostatnie artykuły