Jak co czwartek zapraszam na piwny kącik na WPK. Ostatnio skupiłem się na stoutach, dzisiaj razem z Hurtownią Dobre Piwo z Wyścigowej wybraliśmy zestaw dziewięciu piw o większym rozstrzale stylowym. Z poniższego zestawienia na spokojnie możecie wybrać coś dla siebie na zbliżający się weekend. Jest coś słodkiego, jest coś gorzkiego, cytrusowego oraz mocnego. Smacznego!
Be Like Mitch
Browar: AleBrowar
Styl: american wheat
Alk: 4,4% Ekstrakt: 11,6%
Jeden z flagowych produktów dobrze znanego we Wrocławiu AleBrowaru. Kto to trafił na etykietę, czyżby to dobrze znany ze Słonecznego Patrolu Mitch? Mój ulubiony American Wheat w Polsce, uderzający od pierwszej chwili pięknym aromatem tropików i lekkimi cytrusami. Każdorazowo cieszy mnie ta świeżość w zapachu i smaku, pijalność i rześki kierunek, w którym zmierza każdy kolejny łyk. Absolutnie do spróbowania, a właściwie do picia wiadrami.
Summer Freakout
Browar: Piwne Podziemie
Styl: american wheat
Alk: 5,2% Ekstrakt: 12,9%
Kolejny american wheat, kolejny niezwykle udany. Warto brać, kiedy jest w sklepach, bo Piwne Podziemie w wersji butelkowej nie dociera zbyt często do Wrocławia. Jeśli macie problemy z rozszyfrowaniem stwierdzenia pijalność, koniecznie spróbujcie Summer Freakout. Pięknie pachnie cytrusami pochodzącymi od chmielu, podbitymi zestem, a smakuje podobnie. Z jednej strony cedzisz każdy łyczek, żeby za szybko się nie skończyło, a z drugiej chcesz otwierać kolejne.

Braggot
Browar: Perun
Styl: braggot barley wine
Alk: 12,4% Ekstrakt: 25%
Braggot to w skrócie połączenie miodu pitnego i piwa, ale w żadnym wypadku nie należy go kojarzyć ze znanymi ze sklepów piwami miodowymi, do produkcji których używa się zazwyczaj aromatów. Teraz uwaga – do piwa z browaru Perun użyto ponad tonę miodu – 800 kg gryczanego, 300 kg wielokwiatowego. Przyznam, że długo zajęło mi przekonanie się do wypicia braggotu, bo to mocno specyficzny trunek, zwłaszcza w połączeniu z barley wine, będącym podstawą końcowego produktu. Nie przepadam specjalnie za miodem samym w sobie, więc z założenia zazwyczaj odrzucałem takie opcje. W końcu jednak zebrałem się w sobie, spróbowałem perunowy wywar w ramach przełamywania własnych niechęci. 12,4% alkoholu daje o sobie znać, ale nie jest to gryząca alkoholowość, a idąca w słodką stronę. W ogóle słodycz dominuje w tym wypadku wszystko. W aromacie miód, miód i miód, w smaku ujawnia się toffi. Przyznam, że wyszło to ciekawie, może nie ustawię braggotu ponad moje ukochane portery bałtyckie, ale jeśli lubicie miód, zdecydowanie zalecam przetestowanie.
I’m so horny
Browar: PINTA
Styl: strong lager
Alk: 6,7% Ekstrakt: 18%
To zdecydowanie piwo dla miłośników kawy oraz obecności kawy w piwie. Nie jest lekko, zwłaszcza jak na lagera, bo mamy tu niemal 7% alkoholu, ale w zamian otrzymujemy gładkie, pełne piwo o fantastycznym zapachu kawy. Kawy, o której lubię mówić, że to najpiękniejszy zapach na świecie. Świeżo mielone ziarna, to przychodzi mi na myśl w pierwszej kolejności i towarzyszy właściwie do samego końca, a miłe przełamanie stanowi dodatkowo palona podbudowa, tworząc wytrawny, acz zaskakująco dobrze przyswajalny trunek.

Imperial Citra
Browar: Birbant
Styl: india pale ale
Alk: 7,9% Ekstrakt: 18,1%
Chmiel Citra był i właściwie w dalszym ciągu pozostaje wśród tych najbardziej charakterystycznych i najczęściej używanych w polskim i światowym krafcie. Właściwie już po kilku piwach uwarzonych na tej odmianie, na spokojnie będziecie potrafić wyróżnić ją w konkretnym trunku. Imperialna wersja IPA od Birbanta, uwarzona przy użyciu właśnie Citry, rozkosznie uwalnia potężny ładunek cytrusów łączących się z tropikami zarówno po otwarciu butelki, jak i przelaniu całości do szkła. Większość polskich podwójnych IPA cierpi na chorobę zwaną karmelozą. Słodycz, mająca stanowić kontrę dla dużej ilości chmielu, zazwyczaj mocno przykrywa resztę składników. Tutaj jest odwrotnie, słodycz pojawia się na drugim planie, a pierwsze skrzypce odgrywają wspomniane cytrusy i konkretna goryczka, opisana na poziomie 111 IBU. Mnie ta gorycz zdecydowanie przekonuje, a delikatne zaleganie od zawsze poczytywałem bardziej za atut, aniżeli wadę. Raczej dla osób obeznanych z gorzkimi klimatami.
Jurajskie Świąteczne
Browar: Na Jurze
Styl: pumpkin ale
Alk: 5,2% Ekstrakt: 14%
Piwo przygotowane już z myślą o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia. Nawet sama butelka przyozdobiona jest choinką, a przyprawy w pewnym sensie nawiązywać mają właśnie do tego klimatu, choć nie są tak oczywiste jak cynamon czy śliwki. Do wywaru dodano miód, kakao i papryczki chili. Na samą myśl o nich ucieszyć się powinni wielbiciele słodyczy w piwie. Mamy tu lekki ulepek o zapachu czekolady oraz z wyraźnie wyczuwalnym w smaku miodem. Chili za to przeszło w moim wypadku niezauważone i nie wiem na ile to kwestia odporności na ostre smaki, a ile śladowe ilości w piwie. Gorycz zaznaczona symbolicznie, wysycenie niskie i dominująca słodycz, to chyba najlepsze podsumowanie.
Porter 9
Browar: Jabłonowo
Styl: porter bałtycki
Alk: 9,9% Ekstrakt: 25%
Browar Jabłonowo, delikatnie rzecz ujmując, wśród fanów piw rzemieślniczych nie cieszy się wielką estymą. Tym większym zaskoczeniem było wypuszczenie z jednej strony porteru wzorowanego na Imperium Prunum, a z drugiej bałtyka w bardzo przystępnej cenie, leżakowanego przez dziewięć miesięcy. Stąd jego nazwa – Porter 9, z którym jest mi bardzo po drodze. Wersja budżetowa, mogąca stanowić dobre wejście w temat porterów. Aksamitna tekstura, dużo czekolady i kawy w aromacie, w pierwszych łykach ujawnia się śliwka, słodycz suszonych owoców, lekkie grzanie w przełyku. To wszystko tworzy naprawdę nieźle skomponowaną całość, która nieco odczarowuje Jabłonowo.
Lemon Drake
Browar: Deer Bear
Styl: india pale ale
Alk: 5,7% Ekstrakt: 15%
Były już dzisiaj propozycje dla sympatyków słodyczy, goryczy, pojawia się też opcja kwaśna. Lemon Drake to IPA z dodatkiem soku z limonki i cytryny. I te cytrusy robią robotę, choć oczywiście mogę się domyślać, że nie każdemu przypadną do gustu. Cytrusy to moja bajka i napój od Deer Bear kupuję w całości. Jest kwaśno, jest cierpko, a przy tym goryczkowo i orzeźwiająco. Bardzo na tak.
Wroclove Porter
Browar: Witnica
Styl: porter bałtycki
Alk: 8,5% Ekstrakt: 18,1%
Witnicki porter warzony pod nazwą Wroclove pasuje mi głównie ze względu na nazwę i cenę. To taki niemalże light porter o ekstrakcie 18, o zdecydowanie słodowym profilu i charakterze, dość słodki, na pewno nie męczący, ale i nie tak kompleksowy jak choćby wspomniany wyżej porter z Jabłonowa. Doceniam, że pod nazwą kojarzącą się z naszym miastem ktoś butelkuje to piwo.

