Hortyca, czyli ukraińskie smaki


Związki Wrocławia z Ukrainą są oczywiste, wręcz wpisane w historię miasta, przez co od dłuższego czasu dziwię się, że tak mało zagospodarowana jest stolica Dolnego Śląska pod względem miejsc, w których można zjeść prawdziwie ukraińskie dania. Wcześniej byłem już w Kozackiej Chatce, gdzie kuchnia stoi na wysokim poziomie, mimo że to jedynie niewielki bar. Tym razem przyszedł czas na Hortycę, a więc restaurację ukraińską zlokalizowaną przy ulicy Więziennej.

Foto - Hortyca.com.pl

Foto – Hortyca.com.pl

Lokal urządzono, próbując odwzorować choćby w minimalnym stopniu wnętrze domów ze wschodu, stąd obecność m.in. modlitewnika. Miejsca jest niewiele, pięć stolików do dyspozycji i niewielki bar. Przyszedłem ze znajomymi, usiedliśmy, a po chwili w naszych rękach wylądowało menu, które obejmuje tak naprawdę tylko kilka propozycji dań głównych, trzy zupy i przystawki.

Hortyca 6 Hortyca 7

Chcieliśmy spróbować jak najwięcej, zwłaszcza, że korzenie dwóch osób z naszej trójki związane są z obecnymi terenami należącymi do Ukrainy. Zamawiamy wszystkie trzy dostępne zupy, a więc barszcz ukraiński (11 zł) oraz soliankę mięsną i juszkę z kołdunami (12 zł). Na drugie danie domawiamy dwa razy czebureki (15 zł) oraz pielmienie w tej samej cenie, a także napoje – piwo Lwowskie, Colę i herbatę. Już przy napojach rozpoczęły się schody z obsługą, która – delikatnie mówiąc – nie za bardzo ogarniała zamówienia. Napoje otrzymywaliśmy w ratach. Najpierw piwo, po dwóch minutach Colę, a na sam koniec herbatę, z cytryną zatopioną w gorącej wodzie.

Hortyca 8

Sporym problemem dla kelnera okazało się także pytanie o to, jakie mięso dodawane jest do kołdunów i czebureków. „Chyba wołowina i kurczak” usłyszeliśmy w odpowiedzi, aha…

Po około 10 minutach na naszym stoliku zaczęły lądować zupy, oczywiście w losowo wybranej kolejności. Najpierw mój barszcz ukraiński.

Hortyca 9 Hortyca 10

Barszcz ukraiński jest jedną z moich ulubionych zup, bardzo chętnie zamawianą wszędzie gdzie tylko jestem. Tym bardziej w takim miejscu jak Hortyca. Barszcz mnie nie powalił na kolana, ale zjadłem go ze smakiem, choć było za mało wyrazisty, słabo doprawiony. Zupa była mocno wodnista, ja raczej miałem dotychczas okazję próbować wersji gęstej, z większą ilością dodatków. W środku znalazły się zarówno buraki, jak i ziemniaki, fasola, kawałki pomidorów oraz kurczaka, na którym wykonany został wywar. Wołowiny nie odnotowałem.

Kiedy byłem w połowie konsumowania barszczu, moi towarzysze otrzymali swoje zupy, natomiast jak otrzymałem już danie główne. Pomieszanie z poplątaniem.

Hortyca 11

Solianka także nie była gęsta, a taką jej wersję znałem z wcześniejszych przygód z tą zupą. Fakt, dodatków było dużo, w środku znalazło się kilka rodzajów mięs i wędlin, na pewno kiełbasa, boczek, wołowina i kurczak. Zupa była bardzo tłusta, sycąca, ale smaczna, z wyraźnym słonawo-kwaśnym i lekko wędzonym posmakiem.

Hortyca 1

Juszka przygotowana na wywarze rybnym smakowo podeszła każdemu z nas. Mocno rybny posmak został jeszcze bardziej podbity przez ostrość samej zupy, a juszka świetnie komponowała się z mięciutkimi kołdunami z wołowym nadzieniem. Przyjemna zupa, najlepsza z trzech, które jedliśmy w Hortycy.

W momencie, kiedy moi znajomi kończyli zupy, ja byłem już po zjedzeniu połowy czebureków.

Hortyca 5 Hortyca 4

Do momentu otrzymania swojego dania nie dostałem odpowiedzi na pytanie z jakiego mięsa jest nadzienie do czebureków, więc musiałem dojść do tego sam. Okazało się, że to mielone mięso wieprzowo-wołowe, bardzo delikatnie oprawione z dodatkiem pietruszki. Wyłapanie smaków nie było jednak łatwe, ponieważ ginęły one pośród chrupiącego ciasta, którego – jak na mój gust – było zdecydowanie za dużo w proporcji do mięsa. Danie podano z kremowym sosem czosnkowym z dodatkiem cebuli. Sosik nieźle pasował do całości, czebureki były dość tłuste, ze zdecydowanie za małą ilością farszu.

Kolejnym daniem, które otrzymaliśmy, były pielmieni zamówione przez mojego znajomego. Na drugą porcję czebureków dla koleżanki przyszło nam czekać kolejnych dziesięć minut, kiedy we dwójkę zdążyliśmy już zapomnieć o swoim obiedzie.

Hortyca 3

Porcyjka niewielka, podana z gęstą śmietaną i posypana pieprzem oraz koperkiem. Pielmieni były smaczne, z dobrze doprawionym wołowym nadzieniem. Mocnym punktem dania było delikatne, cieniutkie ciasto, które stanowiło tylko uzupełnienie dla mięsa, nie dominując całości.

Jedzenie w Hortycy nas nie zachwyciło, chociaż nie można też powiedzieć, żebyśmy natrafili na jakieś wielkie wpadki.  Każdy z nas jadł już o wiele smaczniejsze ukraińskie dania, zwłaszcza u naszych babć, stąd też porównania do smaków z Hortycy. W poszczególnych daniach brakowało ostatecznego sznytu, lepszego doprawienia. Na duży plus zaskakują ceny, bardzo przystępne jak na położenie restauracji. Wielki minus za obsługę, nieznajomość karty przez kelnera, a już o pomstę do nieba woła kolejność, a właściwie jej brak, podawania potraw. Zupełna dowolność.

ranking3

Hortyca

ul. Więzienna 18/1

hortyca.com.pl

Click to add a blog post for Hortyca on Zomato

Total 3 Votes
0

Tell us how can we improve this post?

+ = Verify Human or Spambot ?

Comments

comments